Jan Vodila nowym trenerem GKS-u Tychy. Weryfikacja pod koniec każdego miesiąca!

W Tychach zmienił się sztab szkoleniowy, kadra, sposób finansowania drużyny. Nie zmienia się tylko cel - GKS chce mistrzostwa Polski.
Poprzedni sezon to jedno wielkie pasmo rozczarowań. Typowany do złota zespół zakończył rozgrywki dopiero na piątej pozycji. - Dokonaliśmy rzetelnej analizy i teraz wdrażamy w życie program naprawczy - zaznaczył Andrzej Dziuba, prezydent miasta, które utrzymuje klub.

Po sezonie zakończono współpracę z trenerem Wojciechem Matczakiem, którego zastąpił Jan Vodila. 51-letni Słowak pracował już w Tychach. Trzy lata temu był asystentem Miroslava Ihnaczaka. - Wiele się od tego czasu zmieniło. W Tychach budowano wtedy lodowisko, więc przez większą część sezonu musieliśmy dojeżdżać na mecze i treningi do Katowic. To było trudne i męczące - wspomniał Vodila, któremu w pracy będzie pomagał Peter Kremen, 54-letni Słowak znany w Polsce z pracy w Krynicy. - Cel jest jasny. Interesuje nas tylko finał - dodał Kremen.

W poprzednim sezonie było wiele zastrzeżeń do przygotowania kondycyjnego drużyny. Także dlatego z klubem pożegnał się fizjoterapeuta Zbigniew Andrzejewski. - Nie obawiam się pracy w letnich miesiącach. Mam doświadczenie i wiem jak przygotować drużynę do rozgrywek - zapewnił Vodila.

Zmiany dotknęły też kadrę zespołu. Z GKS-em pożegnali się Igor Bobcek, Łukasz Mejka, Marcin i Tomasz Kozłowscy, Artur Gwiżdż i Marek Rączka. Nowi to Milan Baranyk, Rafał Dutka i Przemysław Witek. Klub rozmawia jeszcze z Mikołajem Łopuskim (ostatnio Unia Oświęcim).

Budżet klubu pozostał na takim samym poziomie, co rok temu. Zmienił się jednak system wynagradzania zawodników. - Można powiedzieć, że dziś więcej pieniędzy leży na lodzie.

Zawodnicy mogą liczyć na pewną, stałą część wynagrodzenia. Pozostałe pieniądze otrzymają w zależności od wyników. Weryfikacja będzie się odbywać pod koniec każdego miesiąca - zaznaczył Dziuba.

Arkadiusz Sobecki, bramkarz GKS-u podkreśla, że nowy system to nie problem. - Skoro zawodnicy decydują się na podpisanie tak skonstruowanych umów to sygnał, że zespół się na to godzi. Czy to odbije się na naszej formie i mobilizacji przed kolejnymi meczami? Zapewniam, że każdy z nas zawsze gra na 100 procent - mówi Sobecki.

GKS Tychy i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »