Budowniczy z Tychów i ratownik z Sosnowca. Przy takich prezydentach GKS zawsze będzie górą

Mądrze i skutecznie grający GKS-u bez problemu wypunktował Zagłębie, które nad trening stawia obecnie rozmowy o pieniądzach. Tyszanie wygrali piąty mecz z rzędu.
Wystarczy spojrzeć na trybuny tyskiego lodowiska, żeby się przekonać, że Zagłębie to nie jest już zespół, który nie pozwala fanom GKS-u zostać w domach. Ostatnie kolejki ekstraligi przyniosły stabilizację formę tyszan i powolny upadek drużyny z Sosnowca.

Obydwa kluby są przede wszystkim na garnuszku swoich miast, ale o ile w Tychach prezydent Andrzej Dziuba nie waha się zainwestować w drużynę i od wielu lat daje mieszkańcom radość dopingowania zespołu, który walczy o medale, to już w Sosnowcu prezydent Kazimierz Górski o silnym klubie przede wszystkim mówi. Samorządowiec z Sosnowca oczywiście pomaga i pewnie bez problemu udokumentuje, że w przeciągu ostatnich lat wyłożył na klub miliony złotych. Ta pomoc najczęściej przypomina jednak akcję ratunkową, gdy zadłużenie i poziom niezadowolenia hokeistów i kibiców przekracza zdrowy rozsądek. W takich warunkach kolekcjonuje się jednak przede wszystkim porażki i zniechęca nielicznych sponsorów.

GKS spokojnie zapisał na swoim koncie kolejne trzy punkty. Zaczęło się dla gospodarzy nieszczególnie, gdyż po dobrej akcji Marcina Kozłowskiego na prowadzenie wyszli sosnowiczanie. GKS jednak szybko wyrównał. Obrona Zagłębia myliła się zbyt często, by zatrzymać tyskich napastników. Zawodnicy GKS-u często dochodzi do czystych sytuacji strzeleckich. Zagłębie - nawet w okresach, gdy przeważało - na skuteczny strzał zazwyczaj nie miało ani czasu, ani miejsca.

GKS grał nie tylko skutecznie, ale i efektownie. Kibice na pewno zapamiętają piorunujące uderzenie z nadgarstka Michała Kotlorza, czy wymianę krążka pomiędzy Adamem Bagińskim i Michałem Woźnicą zakończoną bramką w drugiej tercji. Pierwszego gola dla tyskiej drużyny strzelił też Tobiasz Bernat, który nie chciał dłużej czekać na lepsze czasy sosnowieckiego hokeja i kilka dni temu wzmocnił śląski klub.

- Mój gol? Adam Bagiński jest mi na lodzie niczym brat. Gramy do siebie w ciemno - uśmiechał się Woźnica. - Szkoda tej trzeciej tercji. Zaczęliśmy grać na cztery ataki, żeby oszczędzić trochę sił na piątkowy mecz z Sanokiem. Nie potrzebnie pozwoliliśmy wtedy Zagłębiu strzelić kilka goli - mówił Woźnica, który był w niedzielę kapitanem drużyny. - To już się w przeszłości zdarzało. Gdy wychodzę na lód w tej roli na zwycięstwie zależy mi podwójnie. Uczulałem kolegów, żebyśmy grali na 120 procent, bo przecież Zagłębie od zawsze nam nie leży. Kolejne wygrane w lidze na pewno nas wzmocniły. Dalej zdarzają nam się koszmarne błędy w obronie, ale bardzo pomaga nam Przemek Witek, który skutecznie zastępuje w bramce Arka Sobeckiego. Mogliśmy na niego liczyć przez lata, teraz przyszedł czas na Przemka Witka - dodał napastnik GKS-u.

W Zagłębiu najciekawsze akcje i zagrania zapisał na swoje konto Piotr Sarnik, który wrócił do gry po kilku tygodniach przerwy spowodowanej kontuzją kolana. - Piotr Sarnik czy Luka, który ostatnio chorował - nie są w pełnił sił fizycznych. Przy naszej dobrej grze zdarzają nam się dziecinne, szkolne błędy, po których tracimy bardzo łatwe bramki. Stąd i taki okazały wynik dla GKS-u - ocenił Krzysztof Podsiadło, trener Zagłębia.

GKS Tychy 8 (2, 2, 4)

Zagłębie Sosnowiec 4 (1, 0, 3)

Bramki: 0:1 Podsiadło - M.Kozłowski (4.), 1:1 Łopuski - Da Costa (7.), 2:1 Witecki (17.), 3:1 Kotlorz (27.), 4:1 Woźnica - Bagiński (40.), 5:1 Bernat (47.), 6:1 Łopuski - Pasiut (48.), 6:2 Sarnik - Luka (49.), 7:2 Pasiut (50.), 7:3 Sarnik - Zachariasz (51.), 8:3 Simicek - Bagiński (56.), 8:4 Zachariasz - Luka (57.)

GKS: Witek; Jakes - Dutka, Csorich - Wanacki, Ciura - Kotlorz; Woźnica - Simicek - Bagiński, Łopuski, - Da Costa - Pasiut, Baranyk - Galant - Witecki oraz Przygodzki, Bernat, Leskovjansky

Zagłębie: Elżbieciak; Działo - Kulik, Duszak - Kuc, Jaskólski - Cychowski; Dołęga - Voznik - Szewczyk, Podsiadło - T.Kozłowski - M.Kozłowski, Luka - Zachariasz - Sarnik

Kary: 12 - 10

Widzów: 1 000

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »