Ambitny plan prezesa PZHL-u. Piotr Hałasik widzi polski zespół w elitarnych rozgrywkach

Piotr Hałasik, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, ma nadzieję, że ta widowiskowa dyscyplina sportu pomknie na szczyt "autostradą i trzema drogami szybkiego ruchu". O czym myśli działacz?
Hałasik, biznesmen z Sosnowca, zarządza polskim hokejem od kilku miesięcy. Na razie na zdecydowany plus może sobie zapisać pozyskanie dla reprezentacji dwóch znakomitych trenerów z Rosji: Igora Zacharkina i Wiaczesława Bykowa . To właśnie kadra i jej wyniki mają być wspomnianą "autostradą", po której pomknie polski hokej.

- Reprezentacja musi być naszym oczkiem w głowie. Jesteśmy realistami. Nie będzie nerwowych ruchów, jeżeli przegramy jeden, czy drugi turniej. To projekt na lata, a za najważniejszą imprezę, która nas czeka w najbliższej przyszłości uważamy wiosenne mistrzostwa świata w Doniecku - mówi Hałasik. Przypomnijmy, że Polacy grają obecnie w trzeciej lidze światowego hokeja.

Czas na drogi szybkiego ruchu. - Po pierwsze szkolenie młodzieży. Program, który obejmie hokeistów od wieku żaka do seniora. Jestem po rozmowie z prezydentem KHL [międzynarodowej ligi, którą zarządzają Rosjanie - przyp. red.] w sprawie udziału polskiej drużyny w rozgrywkach dla młodzieży, które firmuje KHL. Zdajemy sobie sprawę, że to będzie olbrzymie wyzwanie dla związku, ale chcemy się tego podjąć. Myślimy też o organizacji Narodowego Centrum Hokeja. Jesteśmy chyba jedynym europejskich krajem, który poważnie myśli o hokeju, a takiego centrum nie ma. To miejsce miałoby się stać m.in. kuźnią trenerów i sędziów - mówi Hałasik. Zacharkin uważa, że to znakomity pomysł. Rosjanin spotkał się ostatnio z polskimi trenerami podczas seminarium szkoleniowego. - Zainteresowanie było bardzo duże. Ilość pytań dobrze świadczy o polskich trenerach - dodaje.

Kolejna "hokejowa droga" to powołanie zawodowych rozgrywek Polskiej Ligi Hokejowej. Hałasik sprawuje nad tym projektem osobisty nadzór. Prezes w przeszłości kład podwaliny pod zawodową ligę siatkówki i uważa, że organizacja profesjonalnych rozgrywek to jedyna droga do sukcesu. - Jestem już po rozmowie z jedną z firm, która może zostać sponsorem tytularnym ligi. 12 listopada dojdzie do spotkania prezesów polskich klubów. Wtedy zajmiemy się także tym tematem - podkreśla prezes, który za ostatni punkt swojego planu naprawczego uważa spotkania z lokalnymi samorządami. - Dużo podróżuję po kraju i rozmawiam z prezydentami, czy burmistrzami miast, które mają hokejowe tradycje. Czasy są teraz takie, że bez ich pomocy hokej nie przetrwa. Wszystkim dogodzić nie mogę, ale zapewniam, że w polskim hokeju zaczyna się coś dziać - kończy.