Sport.pl

To jest liga dla starych ludzi. 40-latkowie liderami drużyn, które chcą złota

Starzeje nam się hokejowa ekstraliga. Dziś transfer 40-latka nikogo już nie dziwi. Jeżeli ten trend będzie się pogłębiał, to z czasem nad Wisłą padnie rekord legendarnego Gordie Howe'a
JKH GKS Jastrzębie świętuje zdobycie Pucharu Polski. Do historycznego - pierwszego w historii śląskiego klubu - triumfu poprowadził zespół 42-letni Richard Kral. Czech został wybrany najlepszym napastnikiem finałowego turnieju w Sanoku. Pozostawił w cieniu kilkunastu reprezentantów Polski. Młodych silnych mężczyzn, z których wielu mogłoby być jego synami.

"Król Ryszard" wcale jeszcze nie myśli o końcu kariery. Decyzje o ewentualnym przedłużeniu umowy podejmie po sezonie.

W historii polskiej ligi hokejowej nigdy nie było tylu zawodników, którzy dobijaliby lub przekroczyli 40-tkę. Ponad dziesięć lat temu zamieściliśmy w "Gazecie" duży reportaż o Andrzeju Kotońskim, który w barwach Zagłębia świętował 40. urodziny. Dziś wyczyn "Rączki" nikogo już nie dziwi.

W barwach GKS-u gra Czech Roman Simicek, który pod koniec sezonu będzie miał 42 lata i chce występować w polskiej lidze tak długo aż nie zdobędzie mistrzostwa. Z tyskim klubem właśnie związał się Branislav Janos - Słowak, który jest rówieśnikiem Simicka. Kolejnego 40-letniego lidera drużyny znajdziemy w drużynie mistrza Polski z Sanoka, która postawiła przed sezonem na Słowaka Petera Bartosa.

Kluby z Sanoka, Jastrzębia i Tychów to dziś faworyci do złota. Czy trend budowania drużyn w oparciu o 40-latków z zagranicy będzie się utrzymywał? A może wkrótce doczekamy się transferu 50-latka?

Historia hokeja zna takie przypadki. W ostatnich latach na miano długowiecznego zapracował Chris Chelios. Obrońca z Chicago rywalizował w NHL - najlepszej lidze świata - jeszcze w roku 2010, a miał wtedy 48 lat!

Gdzie mu tam jednak do Gordie Howe'a! Urodzony w 1928 roku Kanadyjczyk ostatni mecz w NHL rozegrał w wieku 52 lat. To jednak jeszcze nie był koniec jego kariery. W sezonie 1997-98 70-letni Howe rozegrał jedno spotkanie w barwach Detroit Vipers w lidze IHL!

Tego, że Chelios wyjechałby dziś na lód w polskiej lidze i zostawił w cieniu większość obrońców jesteśmy pewni. Pytanie, czy gola byłby też w stanie strzelić Howe? I to jest właśnie problem. Zabiedzone polskie kluby w większości niestety odpuściły szkolenie młodzieży. Na weteranów nie ma kto naciskać. W juniorskich drużynach trwa często łapanka na zawodników, którzy mogą założyć łyżwy, dzięki czemu klub nie odda meczu walkowerem. Jeżeli ten trend będzie się pogłębiał, to niestety rekordy Cheliosa, a z czasem i Howe'a zostaną pobite właśnie nad Wisłą.

Niezwykła owacja dla Gordie Howe'a. 52-letni uczestnik Meczu Gwiazd!



Więcej o:
Komentarze (1)
To jest liga dla starych ludzi. 40-latkowie liderami drużyn, które chcą złota
Zaloguj się
  • bloghokejowy

    0

    Aż tak źle chyba nie będzie, a nawet jeśli, to przy utrzymaniu obecnej formy nikt im za złe tego mieć nie będzie :)
    Gdy zaczynali Šimíček z Králem, wydawało się (na podstawie lat wcześniejszych), że przy forsowanym zniesieniu limitów dla obcokrajowców zaleją nas trzecioligowi zawodnicy, którzy zabiorą miejsce młodzieży, nie dając nic w zamian, poza obco brzmiącym nazwiskiem. Tymczasem obaj pokazali prawdziwą klasę i niezwykłe jak na naszą ligę umiejętności - w efekcie także Sanok poszedł w tą stronę. I dopóki są wyróżniającymi się postaciami w swoich drużynach nikt im w metrykę zaglądać nie będzie. A młodzi powinni się od nich uczyć, bo podpatrywanie starych mistrzów da im więcej, niż nasz - pożal się Boże, system szkolenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX