GKS Tychy wyliczył Unię Oświęcim do dziewięciu. "Na kolana!"

Agresywny, zdeterminowany i co najważniejsze zdecydowanie lepszy od Unii GKS Tychy wyrównał stan rywalizacji, której stawką jest awans do półfinału play off hokejowej ekstraligi.
Na lodowisku w Tychach w tym sezonie kości jeszcze tak nie trzeszczały! Chwilami można było odnieść wrażenie, że celem nie jest walka o krążek i kolejne bramki, ale polowanie na przeciwnika.

Po ataku na głowę na Slavomira Hriny już po sześciu minutach swój udział w spotkaniu zakończył obrońca GKS-u Marian Csorich, którego sędziowie odesłali do szatni. Oj, iskrzyło między zawodnikami obu drużyn!

W pierwszej tercji efektowną walkę na pięści stoczyli Roman Simicek i Michał Kasperczyk. Kilku ciosów, które wyprowadził Czech, nie powstydziliby się nawet zawodowi bokserzy.

Ta buzująca w żyłach adrenalina na szczęście nie przeszkadzała rozgrywać zawodnikom obu drużyn szybkich, składnych, a momentami porywających akcji.

Z nożem na gardle

GKS świadomy tego, że nie może sobie pozwolić na kolejną wpadkę na własnym lodzie, starał się nie zostawiać Unii nawet kawałka wolnego lodu. Oświęcimianie z trudem dochodzili do czystych sytuacji strzeleckich. Właściwie tylko w okresach gry w przewadze pod bramką gospodarzy było naprawdę gorąco. GKS-owi w trudnych chwilach pomógł Przemysław Witek. Wychowanek Unii po pierwszym meczu zastąpił między słupkami Arkadiusza Sobeckiego.

- Po wtorkowym meczu w szatni padło kilka męskich słów. Nie może być tak, że pracujemy na wynik od maja i w najważniejszym momencie nie ma drużyny. Powtarzaliśmy, że ma być agresywnie, ale czysto. Pokazaliśmy, że potrafimy grać z nożem na gardle - mówił Peter Kremen, szkoleniowiec GKS-u

Tyszanie grali lepiej od rywala. Byli bardziej zdeterminowani i dokładni. Unia nie miała w swoim składzie takiego zawodnika, jak Tobiasz Bernat, którego zawziętość i nieustępliwość w strefie ataku była godna podziwu. To był najlepszy mecz wychowanka Zagłębia w barwach tyskiej drużyny. - To bardzo waleczny zawodnik. W naszej drużynie czasami za dużo jest naczelników, a za mało ludzi od czarnej roboty - ocenił Kremen.

Fani chcieli "dwucyfrówki"

GKS przesądził o losach spotkania w drugiej tercji. Tyszanie strzelili wtedy dwa gole, a mogli dołożyć kilka kolejnych. W hokeju czasami warto być egoistą, a gospodarze uparcie szukali lepiej ustawionych kolegów i płacili za to zmarnowanymi okazjami.

Napór GKS-u i kolejne gole doprowadziły w końcu do zmiany bramkarza Unii. Tyscy kibice zaczęli wtedy wyliczać rywala do sześciu. Po kolejnych bramkach fani zaczęli się domagać "dwucyfrówki". Brakło jednego gola, ale lodowiskiem i tak trzęsło od okrzyku "Na kolana!". - Tychy pokazały charakter. Tak właśnie powinien wyglądać play off. Nie poddajemy się. Walka do końca - zapewnił Tomasz Piątek, trener Unii. Teraz rywalizacja przenosi się do Oświęcimia. - Wysoki wynik nie ma znaczenia. Nowy mecz, to będzie nowe rozdanie. Na pewno jednak podbudowaliśmy się psychicznie - dodał Kremen.

GKS Tychy - Unia Oświęcim 9:1 (2:1, 2:0, 5:0)

Bramki: 1:0 Bernat - Zion (3.), 2:0 Da Costa - Pasiut (11.), 2:1 Wojtarowicz - Stachura (12.), 3:1 Sokół - Bernat (30.), 4:1 Łopuski - Pasiut (31.), 5:1 Parzyszek - Janos (42.), 6:1 Baranyk - Simicek (47.), 7:1 Simicek - Bagiński (51.), 8:1 Da Costa - Zion (56.), 9:1 Zion (59.)

GKS: Witek; Jakes - Dutka, Majkowski - Csorich, Sokół - Zion, Wanacki - Ciura; Bagiński - Simicek - Baranyk, Pasiut - Da Costa - Łopuski, Janos - Parzyszek - Bernat, Witecki - Galant - Guzik.

Unia: Fikrt (47. Stańczyk); Nikołow - Kasperczyk, Hrina - Gabryś, Połacarz - Skrzypkowski, Żogała - Piekarski; Rzeszutko - Różański - Piotrowicz, Sarnik - Tabacek - Modrzejewski, Wojtarowicz - Jakubik - Stachura, Adamus - Kwadrans - Fiedor

Kary: 51 - 32

Stan rywalizacji: 1:1 (Do półfinału awansuje zespół, który pierwszy wygra trzy mecze. Kolejne spotkania w sobotę i niedzielę w Oświęcimiu)

Comarch Cracovia - HC GKS Katowice 2:1 (1:0, 0:0, 0:1, 0:0, karne 1:0) 

Bramki: 1:0 Piotrowski (6.), 1:1 Popko (48.). Decydujący karny: Nicolas Besch.

Kary: 76 (w tym kary meczu dla Patrika Valcaka i Martina Dudasa) - 82 (w tym kary meczu dla Artura Gwiżdża i Nicka Sucharskiego oraz 10 minut dla Filipa Komorskiego).

Stan rywalizacji play off: 2-0.

JKH GKS Jastrzębie - Zagłębie Sosnowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Bramki: 1:0 Salamon (30.), 2:0 Bryk (57.), 3:0 Słodczyk (59.).

Kary: 14 - 80 (w tym 10 minut i kara meczu Jarosław Dołęga oraz po 10 minut Łukasz Zachariasz i Rafał Cychowski).

Stan rywalizacji play off: 2-0