Sport.pl

GKS Tychy chce dokonać niezwykłej sztuki. "W naszej lidze to się jeszcze nie zdarzyło"

Hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie chcą w sobotę przypieczętować awans do finału play off ekstraligi. Do pełni szczęścia brakuje im już tylko jednej wygranej.
Śląski półfinał jest bardzo wyrównany, ale to JKH prowadzi po trzech meczach aż 3:0. - Bardzo bolą dwa mecze przegrane w rzutach karnych na własnym lodowisku. Broni jeszcze nie składamy. Po tych spotkaniach było widać, że przeciwko sobie stanęły dwie wyrównane drużyny i wszystko może się jeszcze zdarzyć w tej rywalizacji. Nie mamy nic do stracenia. Nie możemy sobie pozwolić na gorące głowy - mówi Adrian Parzyszek, kapitan GKS-u.

Czy tyszan stać na wygranie czterech meczów z rzędu? - O ile mnie pamięć nie myli to w naszej lidze się to jeszcze nie zdarzyło. Taki przypadek miał jednak miejsce w Czechach. Na pewno nie możemy czuć się jeszcze finalistami - podkreśla Andrzej Frysztacki, wiceprezes JKH.

Faktycznie, odkąd w półfinale polskich rozgrywek gra się do czterech zwycięstw (sezon 2005/2006), żadnej z drużyn, która przegrywała 0:3 nie udało się awansować do finału. Najbliżej tego (w 2007 roku) byli hokeiści Stoczniowca Gdańsk, którzy w rywalizacji z GKS-em Tychy ze stanu 0:3 doprowadzili do 3:3, ale w decydującym meczu przegrali na wyjeździe z tyszanami 3:8.

- Liczę, że nie będziemy musieli już w tym sezonie przyjeżdżać do Tychów. W sobotę w Jastrzębiu zakończymy rywalizację z GKS-em i awansujemy do upragnionego finału - przekonuje Kamil Kosowski, bramkarz JKH.

Przypomnijmy, że meczu w Jastrzębiu nie zobaczą kibice GKS-u. JKH wydało w tej sprawie oświadczenie. Odpowiedziało na nie stowarzyszenie Tyski Fan.

Początek sobotniego meczu o godzinie 18.

Więcej o: