Sport.pl

GKS Tychy liczy się z tym, że straci kluczowych graczy. Propozycja ze Szwajcarii

Hokejowy GKS Tychy buduje zespół na nowe rozgrywki, ale nie ma pewności, czy uda mu się zatrzymać zawodników, którzy grali na Stadionie Zimowym w poprzednim sezonie.
Wojciech Matczak - były trener GKS-u (mistrz Polski z 2005 roku), a od niedawna kierownik hokejowej sekcji po stronie transferowych plusów na pewno może zapisać sobie trzy nazwiska. W ostatnich dniach z GKS-em związali się Jarosław Rzeszutko (ostatnio Unia Oświęcim) oraz Pavel Mojzis i Josef Vitek (obaj Ciarko PBS Bank KH Sanok).

- Prowadzimy oczywiście rozmowy z kolejnymi zawodnikami, ale równie ważne jest utrzymanie hokeistów, którzy grali u nas w poprzednim sezonie. Myślę o tak ważnych graczach, jak Adam Bagiński, Radosław Galant i Jakub Witecki. Tych zawodników wymienia się w kontekście budowy nowego klubu w Sosnowcu.

Akurat ci hokeiści mają ważne kontrakty z GKS-em, ale że światem sportu rządzi dziś pieniądz, to różne scenariusze są możliwe - mówi Matczak. - Bez tych zawodników trudno wyobrazić sobie dziś GKS. Adam to już bardzo doświadczony zawodnik. Radek i Kuba to młodzi liderzy. Na pewno stali się w Tychach lepszymi graczami - dodaje.

Z "rosyjskim Zagłębiem" wiązani są także inni zawodnicy GKS-u, czyli Michał Kotlorz i Rafał Dutka. - To akurat hokeiści, którym skończyły się umowy, więc trudno, żeby ktoś miał do nich pretensje, że rozmawiają też z innymi klubami. Generalnie nie ma co się obrażać na zawodników, czy klub, który jest nimi zainteresowany. Jeżeli jest taka konieczność, to trzeba usiąść do rozmów i szukać rozwiązania, które zadowoli wszystkie strony - podkreśla Matczak.

Nie wiadomo, czy w Tychach uda się też zatrzymać Teddy'ego Da Costę. Francuzowi z polskim paszportem także skończyła się umowa. Z naszych informacji wynika, że hokeista ma kontynuować karierę w Szwajcarii. - Na razie Teddy koncentruje się na udziale w mistrzostwach świata. Decyzję podejmie dopiero po turnieju - mówi Matczak, który zaznacza, że na nowy kontrakt w Tychach może też liczyć Kanadyjczyk Jonathan Zion. Hokeista na razie przebywa za oceanem.

 

Więcej o: