Nowa Hokej Liga. O mistrzostwo naszej NHL chcą dziś grać dwa kluby!

Zawodowa "Hokej Liga" lekarstwem na słabości widowiskowej dyscypliny sportu? Środowisko jest podzielone. Jeżeli rozgrywki ruszyłyby dziś, to o mistrzostwo biłyby się tylko dwa kluby!
W Katowicach oficjalnie zainaugurowała we wtorek działalność Polska Hokejowa Liga - spółka, która już od września będzie zarządzać hokejowymi rozgrywkami w naszym kraju. Po smutnych i biednych czasach amatorki, mają nastać bogate i pełne sukcesów lata spod znaku zawodowstwa. A jak będzie? Projekt już na początku spotyka się oporem wielu działaczy. - Trochę mnie dziwi, że tak wiele osób trzyma kciuki za to, żeby ta liga nie ruszyła już od najbliższego sezonu. Mam dla nich złe wieści. Liga ruszy. Nawet jeżeli o mistrzostwo Polski będą grały tylko cztery kluby. Najwyżej zaoszczędzimy więcej czasu na przygotowania i treningi reprezentacji Polski - mówił Piotr Hałasik, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie dla którego wyniki kadry to priorytet. - Podczas najbliższych mistrzostwach świata na Litwie będziemy 99 procentowym faworytem do awansu na zaplecze światowej elity. Nadrzędnym celem jest jednak awans na igrzyska w Korei w 2018 roku i pewne miejsce wśród najlepszych - przypomniał.

To właśnie PZHL jest głównym udziałowcem i sponsorem ligi. Z czasem ma się to zmienić. Do nazwy ma dołączyć sponsor, a akcje spółki docelowo przejmą kluby. Ze sponsorem dla polskiego hokeja to jest ciekawa sprawa. Prezes poinformował w maju, że podpisał umowę z jedną z firm, ale jej nazwa wciąż pozostaje tajemnicą. - To angielska firma zajmująca się inżynierią finansową. Umową jest podpisana i zdeponowana. Zakłada, że nazwę firmy ogłosimy najwcześniej 15 września. Dlaczego nie teraz? Niewykluczone bowiem, że wspomniana firma odsprzeda tytuł sponsora lub partnera reprezentacji Polski innemu podmiotowi. Może być też tak, że otrzymamy od niej pieniądze za reklamę, ale jednocześnie dostaniemy zielone światło na poszukiwania kolejnego sponsora tytularnego kadry - dodał Hałasik.

Kluby przyglądają się nowemu projektowi z rezerwą. Na razie umowy na uczestnictwo w rozgrywkach Hokej Ligi podpisały tylko HC GKS Katowice i Zagłębie Sosnowiec. Opozycja ma być skupiona wokół takich klubów jak Cracovia i GKS Tychy. - Najgłośniejsi są malkontenci, którzy nie przenieśli do związku nawet złotówki - irytował się prezes.

Na czele PHL stoi Mariusz Wołosz - były prezes Polonii Bytom i wiceprezes PZHL. Wołosz zdradził, że przy budowie regulaminowego fundamentu rozgrywek wykorzystano zapisy z lig siatkówki i koszykówki. Za całość odpowiadał mecenas Marek Pałus.

- Wiele osób z hokejowego środowiska jest oporna na zmiany. Tymczasem te sa konieczne. By zachęcić do współpracy sponsorów, trzeba spełnić określone standardy - uzasadniał Wołosz, który zapewnił, że koszty uczestnictwa w nowej lidze będą niższe niż te w dotychczasowych rozgrywkach. PZHL bierze na siebie m.in. opłaty sędziowskie. Hałasik szacuje, że to wydatek około miliona złotych rocznie.

Na czym mają polegać nowe standardy? Przede wszystkim kluby - by zagrać o mistrzostwo - muszą spełnić szereg wymogów licencyjnych dotyczący finansów, sportowej infrastruktury, czy otoczki wizerunkowo-marketingowej.

Minimalny budżet klubu Hokej Ligi musi sięgnąć dwóch milionów złotych. Przypomnijmy, że z nowej ligi nie będzie można spaść. To rozwiązanie ma sprzyjać finansowej stabilizacji.

Kluby będą mogły zatrudniać nieograniczoną liczbą obcokrajowców - co ma przyczynić się do podniesienia poziomu rozgrywek. - Pieniędzy i strachu nigdy nie miałem. Dlatego wierzę, że ten projekt się powiedzie. Dajmy sobie dwa, trzy lata. Po tym okresie nie będziemy już kopciuszkiem - zapewnił Wołosz.