PZHL zaciągnął pożyczkę, by utrzymać trenerów reprezentacji Polski

Podczas walnego zjazdu sprawozdawczego Polskiego Związku Hokeja na Lodzie działacze dowiedzieli się m.in., że związek żyje na kredyt. Przesądzono też o tym, że od nowego sezonu amatorską ekstraligę zastąpi zawodowa Hokej Liga.
Przypomnijmy, że za projektem zawodowych rozgrywek stoi Mariusz Wołosz, wiceprezes PZHL-u.

Wojciech Todur: Jest Pan spokojniejszy o przyszłość projektu Hokej Liga?

Mariusz Wołosz: Spokojniejszy? Raczej zdziwiony. Myślę przede wszystkim o tym, że działacze nie przyjęli regulaminu dyscyplinarnego nowych rozgrywek. Postawili na stare rozwiązanie, które przecież wcześniej tak często i głośno krytykowali.

Czy to oznacza, że w sprawach regulaminowych nadal będzie rozstrzygał Wydział Gier i Dyscypliny?

- Dokładnie tak. Zależało nam na tym, żeby kluby nie były sędziami we własnych sprawach, ale jak widać na taką zmianę jeszcze za wcześniej. Nie będą walczył, ani przeciwstawiał się woli większości. Chcą WGiD, którego wcześniej nie chcieli? Proszę bardzo. Może za rok - podczas kolejnego walnego - zmienią zdanie. Będę wnioskował natomiast o to, żeby przedstawiciel Hokej Ligi został nowym wiceprzewodniczącym WGiD. Nie powinno być tak, żeby zawodowa liga nie miała swojego reprezentanta w tym gremium.

Na prezentacji Hokej Ligi w Katowicach mówił pan, że akces to tych rozgrywek zgłosiły tylko dwa kluby: HC GKS Katowice i Zagłębie Sosnowiec. Coś się w tej sprawie zmieniło?

- Jeszcze nie, ale liczę, że ten tydzień przyniesie oczekiwane informacje. Podczas walnego rozmawiałem z przedstawicielami klubów, którzy deklarowali, że w tym tygodniu złożą swój akces do ligi. Poproszono nas o przedłużenie terminu składania wniosków i przystaliśmy na takie rozwiązanie.

Podczas walnego padł też zarzut, że tak mocno optuje pan za tym projektem, gdyż ma pan w nim osobisty interes.

- Prawdopodobnie chodziło o to, że w przyszłości będę zarabiał na tym, że zarządzam hokejową spółką. Tak się rzeczywiście stanie, ale też trudno, żeby mogło być inaczej. Niezależnie od tego, kto pokieruje Hokej Ligą, to pracy będzie tyle, że nie można jej dzielić z innym zajęciami.

Podhale Nowy Targ chce wykupić dziką kartę na udział w rozgrywkach. Jeżeli mu się powiedzie, to będzie dziewiątym klubem Hokej Ligi. Uzupełnicie stawkę do dziesięciu ekip młodzieżową reprezentacją Polski?

- Tak zostanie. Kluby nie godzą się na to, żeby młodzieżówka grała w lidze. Działacze obawiają się, że na długie miesiące będą musieli oddać do kadry swoich zawodników, a przez to spadnie potencjał ich drużyn.

Andriej Parfionow, trener młodzieżowej reprezentacji Polski, pomagał w przygotowaniach do sezonu KTH Krynica. Skąd taki pomysł? Czy Rosjanin nie powinien się koncentrować na obowiązkach wobec kadry?

- Z tego co wiem, były to tylko konsultacje szkoleniowe. Trener podzielił się swoją wiedzą w wolnym czasie. Reprezentacja na pewno na tym nie straci.

Zarząd PZHL-u potwierdził, że zaciągnął pożyczkę w wysokości 1,5 miliona złotych. Także po to, żeby mieć środki na wypłaty dla trenerów kadry Igora Zacharkina i Wiaczesława Bykowa. Prezes PZHL Piotr Hałasik powtarza, że do 15 września ujawni nazwę nowego sponsora polskiego hokeja. Czy nie będzie tak, że pieniądze, które uda się pozyskać, pójdą na spłatę pożyczki?

- Tak na pewno nie będzie. Z mojej wiedzy wynika, że wkład sponsorski przewyższa sumę zobowiązań.