Buntownicy nie ustępują. Hokejowa liga na starych zasadach?

Nie będzie zawodowej Hokej Ligi na polskich lodowiskach? Po poniedziałkowym spotkaniu w Tychach pięć klubów nadal uważa, że najbliższe rozgrywki powinny odbyć się na dotychczasowych zasadach.
Zawodowa liga miała być lekiem na biedę i zapaść medialną polskiego hokeja. Projekt za którym stoi Mariusz Wołosz, wiceprezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, od początku nie miał akceptacji całego środowiska.

Pięć klubów: Cracovia, JKH GKS Jastrzębie, GKS Tychy, Unia Oświęcim i KH Sanok postanowiło się zbuntować i odmawia przystąpienia do ligi na nowych zasadach. W poniedziałek w Tychach z buntownikami spotkał się Piotr Hałasik, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie oraz Marek Pałus - mecenas, który pracował nad regulaminem zawodowych rozgrywek.

Wygląda jednak na to, że przedstawicieli pięciu klubów nie udało się przekonać. "Wszystkie kluby zebrane na dzisiejszym spotkaniu jednoznacznie deklarują wolę przystąpienia do rozgrywek ligi zawodowej prowadzonej przez PHL Sp. Z o. o., jednakże do czasu wypracowania przez zainteresowane Kluby oraz PZHL zasad funkcjonowania ligi zawodowej oraz sposobu jej finansowania rozgrywki ligowe poprowadzi PZHL na dotychczasowych zasadach. Zebrane Kluby wnioskują również o poszerzenie ligi w sezonie 2013/2014 o MMKS Podhale Nowy Targ". - czytamy w komunikacie wydanym po spotkaniu.

- To nie jest stan faktyczny, tylko wola części klubów. Nie wiem co się teraz wydarzy? We wtorek czeka mnie spotkanie z prezesem Hałasikiem i mecenasem Pałusem. Po nim będę mądrzejszy. Kluby kwestionują zasady, które wcześniej akceptowały. Czy ktoś tu jest nieprzytomny? - nie kryje irytacji Wołosz.

Przypomnijmy, że akces do zawodowej ligi zgłosiły HC GKS Katowice, Polonia Bytom i Zagłębie Sosnowiec.