Sport.pl

Na treningu GKS-u Tychy pojawił się zawodnik bez pięciu zębów

I niech ktoś powie, że hokeiści to nie twardziele! Adam Bagiński w poniedziałek dostał krążkiem w twarz, a już w środę trenował z resztą kolegów.
33-letni napastnik reprezentacji Polski został pechowo trafiony krążkiem podczas poniedziałkowych zajęć. Zawodnik prosto z tyskiego lodowiska został przewieziony do szpitala w Sosnowcu. Na miejscu okazało się, że guma na szczęście nie uszkodziła szczęki Bagińskiego. Na straty poszło "tylko" pięć zębów.

Zawodnik postanowił się więc nie oszczędzać i już w środę wrócił do zajęć z drużyną. - Adam wyjechał na lód w specjalnej kracie i nie ćwiczył w pełnym wymiarze czasu. Strata zębów, to dla hokeisty żadna kontuzja. Zawodnicy wracają po takich urazach do swoich żon i żartują, że "teraz będą jeszcze piękniejsi" - uśmiecha się Wojciech Matczak, kierownik hokejowej sekcji GKS-u.

Niestety gorzej wygląda stan zdrowia Łukasza Sokoła. Obrońca tyskiej drużyny ma problem z kolanem. - W czwartek czeka go zabieg artroskopii, po którym okaże się, jak długa przerwa w treningach go czeka. Optymistyczny scenariusz to dwa, trzy tygodnie - dodaje Matczak.

Dodajmy, że po wtorkowym sparingu z Cracovią (3:1) nie zapadły decyzje w sprawie testowanych graczy. Przypomnijmy, że o kontrakty walczy dwóch Czechów: obrońca David Hoda i napastnik Jan Steber oraz amerykański obrońca Nick Dupuis. - Wygląda na to, że zostaną z nami do przyszłotygodniowego turnieju w Zwoleniu. Zagramy wtedy dzień po dniu z silnymi rywalami. To będzie czas prawdziwej próby. Niewykluczone, że na Słowacji będziemy również testować kolejnych graczy - mówi Matczak.

Więcej o: