Koniec cyrku w polskim hokeju? Liga poobijana, ale w końcu ma ruszyć

Już 13 września ma zostać rozegrany pierwszy mecz nowego sezonu ligi hokejowej. Rozgrywki mają ruszyć, choć wciąż nie wiadomo, jak będą wyglądały, a nawet, ile drużyn weźmie w nich udział.
Pierwotnie planowano, że liga rozpocznie się już w piątek, ale ten termin nie został dotrzymany. Wszystko z powodu konfliktu pomiędzy PZHL-em, który chciał zorganizować ligę według profesjonalnych zasad, a grupą klubów. Ostatecznie górą okazali się buntownicy. Zarząd PZHL postanowił, że w najbliższym sezonie liga będzie wciąż zarządzana przez związek. "Zawodowa" pozostanie jedynie nazwa rozgrywek, czyli Polska Hokej Liga oraz jej znak graficzny.

- W mojej ocenie to rozwiązanie mniej korzystne dla kibiców i samych klubów. Spółka, która miała przejąć rozgrywki, wciąż będzie istnieć, ale zajmie się przede wszystkim szukaniem pieniędzy dla ligi - mówi Mariusz Wołosz, prezes Hokej Ligi, która miała być "polską NHL".

Pierwszym meczem nowego sezonu ma być pojedynek JKH GKS-u Jastrzębie z Polonią Bytom. Kto jeszcze zagra w ekstralidze? To jasne nie jest. Szansę na wykupienie tzw. dzikiej karty otrzymały KTH Krynica (już dokonało części wpłaty) i Podhale Nowy Targ. Do tej pory wszystkie wymagane opłaty wniosły jednak tylko cztery kluby. Reszta ma na to czas do 10 września.

W nowym sezonie z ligi nikt nie spada. Liczba obcokrajowców w drużynie nie może być wyższa, niż ośmiu, a zwiększenie tej liczby podlega opłacie w kwocie 25 tys. zł za każdego zawodnika. Działacze martwią się, że opóźnienie startu ligi nie pozwoli na rozegranie sześciu pełnych rund. - Hokej został poobijany, ale zwycięży - przekonuje Piotr Hałasik, prezes PZHL.

Grupa zbuntowanych klubów wciąż dąży do jego odwołania, ale szef związku przekonuje, że w myśl obecnego statutu to po prostu niemożliwe. Nie wiadomo natomiast, czy do dymisji nie poda się sam Hałasik, który obiecał, że do 15 września przedstawi sponsora dla polskiego hokeja.

- Jeśli tak się nie stanie, to będzie moja osobista porażka. Złożyłem pewne deklaracje i w razie czego dotrzymam słowa - obiecuje Hałasik.