Kto dodał hokeistom GKS-u Tychy otuchy przed wyjazdem do Sanoka? Nigdy nie zgadniecie

GKS Tychy wraca w piątek do rywalizacji o hokejowe złoto. Po dwóch meczach w Tychach rywalizacja przenosi się do Sanoka.
Czy tyscy hokeiści zdobędą mistrzostwo Polski? Podyskutuj na Facebooku >>

Na razie jest remis (1:1), ale nie da się ukryć, że w lepszej sytuacji są sanoczanie, którzy wygrali jedno spotkanie w Tychach. - Oczywiście, że atut własnego lodu jest ważny. Dobrze nam się grało w Tychach, gdy mieliśmy za sobą wsparcie kibiców. A jak będzie w Sanoku? Musimy ruszyć na nich od początku i dyktować swoje warunki. Najważniejsze jednak, żebyśmy zagrali skutecznie. A już na pewno skuteczniej niż w drugim spotkaniu, które przegraliśmy na własne życzenie. Jedziemy do Sanoka po przynajmniej jedną wygraną - zapowiada Łukasz Sokół, obrońca GKS-u.

Niestety tyszanie nie zagrają w Sanoku w najsilniejszym składzie. W tym sezonie w walce o złoto drużynie już nie pomoże Kacper Guzik. Napastnik doznał zwichnięcia stawu obojczykowo-barkowego trzeciego stopnia. Strata Guzika jest tym bardziej bolesna, że zajmował on w drużynie miejsce młodzieżowca. W kadrze tyskie drużyny nie ma dziś równie wartościowego napastnika młodego pokolenia.

Przed wyjazdem na mecz zawodnicy GKS-u mieli na lodowisku nieoczekiwanych gości. Z wizytą przyszła grupa przedszkolaków, która na koniec treningu zapytała hokeistów: "Kto wygra mecz?". Odpowiedź mogła być tylko jedna.

Początek piątkowego spotkania o godzinie 18.30.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>