Sport.pl

Polski hokej po śląskim finale. Teraz czas na kopa od reprezentacji

Polski hokej biedny, a już na pewno niedoinwestowany, ale przy tym wciąż porywający i nieprzewidywalny. Czech Jirzi Szejba oraz Słowak Robert Kalaber - trenerzy, którzy poprowadzi do medali GKS Tychy i JKH GKS Jastrzębie uważają, że ta emocjonująca dyscyplina sportu dźwignie się w naszym kraju z kolan.
Kulisy sportowych wydarzeń na Śląsku. Dołącz do nas na Facebooku >>

Po ostatnim meczu finału, który dał upragniony tytuł drużynie z Tychów, Dawid Chwałka - prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie powiedział, że nie byłoby tego złota, gdyby nie pomoc miasta i zaangażowania prezydenta Andrzeja Dziuby. Za tym stwierdzeniem kryje się niestety także i słabość śląskiego hokeja, który bez pieniędzy gmin jest jednak skazany na przeciętność.

Tak naprawdę silnego, strategicznego sponsora ma w naszym regionie tylko JKH GKS Jastrzębie. Jastrzębska Spółka Węglowa - bo o tej firmie mowa - też jednak przeżywała w ostatnich miesiącach problemy finansowe i ograniczyła finansowe nakłady na zespół. - Kontrakty hokeistów zostały z dnia na dzień obcięte o 25 procent. Gdyby taka sytuacja miała miejsce na Słowacji, to zespół poszedłby w rozsypkę. Moi zawodnicy pokazali jednak, że mają jaja i do końca walczyli o złoto - mówił po finale Robert Kalaber, słowacki szkoleniowiec JKH.

Lepsi niż w Pardubicach

Trener zespołu z Jastrzębia w dniu ostatniego meczu o złoto podpisał nowy, trzyletni kontrakt. To także jasny sygnał, że chociaż polski hokej niedofinansowany, a w wielu klubach po prostu biedny, to jednak wciąż może być atrakcyjnym miejscem do pracy. Kalaber zanim pojawił się w Jastrzębiu pracował w klubie z Żiliny. To była słowacka ekstraliga, ale opóźnienia w wypłatach pensji były tam normą. W Jastrzębiu tym czasem pieniądze zawsze są na koncie zgodnie z planem.

Kalaber, ale przede wszystkim Czech Jirzi Szejba - trener złotej drużyny z Tychów - byli też po finale pod wrażeniem dopingu śląskich kibiców. - Pochodzę z Pardubic. Mamy tam piękną halę na dwanaście tysięcy miejsc. Kibice są oddani swojej drużynie, ale jednak z taką pasją i siłą, jak fani GKS-u Tychy swojej drużyny wspierać nie potrafią - chwalił.

Doping kibiców GKS-u rzeczywiście był porywający. Na przyszłość mamy tylko jedną prośbę. Nie możecie podczas meczów krzyczeć "Jastrzębie pokonamy", zamiast "Kur... pokonamy"? Zawodnicy JKH byli w ten sposób obrażani wielokrotnie, a jednak ich kibice w odpowiedzi śpiewali "Tyskich pokonamy..."

Co jeszcze wiemy o polskich hokeju po śląskim finale? - Zmienia się na lepsze. Widzę progres. Zawodnicy są lepiej przygotowani kondycyjnie. Technicznie też prezentują się coraz lepiej. Poza tym wasi hokeiści potrafią słuchać i chcą się uczyć. Zdyscyplinowany hokej grała szczególnie drużyna JKH - mówił Szejba.

Za błędy sędziów płaci reprezentacja

Kalaber uważa, że olbrzymią rolę odgrywają również liderzy. W JKH takim zawodnikiem był Leszek Laszkiewicz. - Był przedłużeniem mojej ręki i myśli na lodzie. Taki grający trener - podkreślał Słowak.

- Mnie się polska liga podoba. Jest pięć, sześć mocnych drużyn. Takim zespołom jak Unia Oświęcim, czy Orlik Opole naprawdę nie brakuje wiele, żeby dołączyć do czołówki. W play off z bardzo dobrej strony pokazał się również Naprzód Janów - ocenił Kalaber, który ma za to pretensje o sędziowanie.

- Jest nierówne. Sędziowie zdecydowanie za często puszczają faule. Jeżeli po meczu finału jedna z drużyn ma po stronie kar zero minut, to nie jest to normalne. Polscy zawodnicy przyzwyczajeniu do takiego sędziowania nie potrafią się potem odnaleźć w meczach reprezentacji, gdy nie trafiają na aż tak wyrozumiałych arbitrów. Kary są częścią tej gry. Nakręcają ją. Będą kary, będzie więcej bramek. Kibice po to przecież przychodzą na lodowiska. Oni wolą oglądać mecze, które kończą się wynikiem 7:4, a nie 2:1 - uzasadnia Kalber.

Jaka przyszłość czeka śląskich finalistów? - Nie podpisałem jeszcze umowy na nowy sezon, ale mogę powiedzieć, że jesteśmy dogadani. Będzie trudniej, bo przyjdzie nam przecież bronić mistrzostwa i Pucharu Polski, a przy tym będziemy jeszcze reprezentować polski hokej w europejskich pucharach. Liczę, że rozegramy o piętnaście spotkań więcej, niż w minionych rozgrywkach. To oznacza, że nasza kadra powinna być jeszcze mocniejsza - uważa Szejba.

Kalaber też liczy na to, że zbuduje lepszy zespół. - W Jastrzębskiej Spółce Węglowej zmienił się prezes. Najbliższe tygodnie pokażą czy będzie przychylny hokejowi. Poza JSW wspiera nas jednak liczne grono mniejszych sponsorów i wszyscy oni deklarują dalszą pomoc. Chcą silnego klubu - kończy Słowak.

Dla rozwoju hokeja kluczowy będzie jednak wynik reprezentacji Polski podczas kwietniowych mistrzostw świata w Krakowie. Oczekiwany awans do elity dałby tej dyscyplinie sportu kopa, którego nie doświadczyła od lat.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

Więcej o: