Sport.pl

GKS Tychy chce zorganizować prestiżowy turniej. Co z trenerem Szejbą?

GKS Tychy przegrał z Cracovią walkę o mistrzostwo Polski, ale w klubie ani myślą umartwiać się porażką. - Zbudujemy nowy zespół, który znowu będzie walczył o mistrzostwo Polski i przepustkę do Ligi Mistrzów - zapowiada Grzegorz Bednarski, prezes GKS-u.
ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

GKS przegrał walkę o złoto po pasjonującej i dramatycznej rywalizacji z Cracovią. - Od finału minęło już trochę czasu [ostatni mecz odbył się w Wielką Sobotę - przyp.red.], ale te emocje wciąż we mnie siedzą. Myślę o tych meczach, o przypadkowym golu w siódmym spotkaniu, który ostatecznie przyczynił się do naszej porażki - wspomina Bednarski.

W Tychach powoli zabierają się jednak za budowę nowej drużyny. Na początek trzeba podjąć decyzję czy za wyniki zespołu nadal ma odpowiadać trener Jirzi Szejba. W ubiegłym sezonie Czech doprowadził GKS do złota. Teraz skończyło się wicemistrzostwem Polski i miejscem na podium w finale Pucharu Kontynetalnego. - To był dla nas naprawdę dobry sezon. Zabrakło tylko tej wisienki na torcie przez co teraz czujemy gorycz. Wiążąc się z trenerem Szejbą oczekiwaliśmy od niego, że będzie wprowadzał do zespołu nowych, młodych graczy, których przecież w Tychach nie brakuje. To nie jest łatwe w sytuacji, gdy drużyna walczy o najwyższe cele, ale naszym zdaniem jest pod tym względem lepiej, niż było jeszcze kilka lat temu. Dlatego chcemy kontynuować tę współpracę. Rozmawiamy. Trener przebywa obecnie w Czechach, ale myślę, że przeciągu dwóch najbliższych tygodni wszystko się wyjaśni. Liczę, że podamy sobie rękę - mówi prezes.

Nie ma też konkretów dotyczących kadry zespołu. - Nasi czołowi gracze przebywają na zgrupowaniu reprezentacji Polski przed mistrzostwami świata w Katowicach. Większość zawodników chcemy zatrzymać. Hokej to specyficzna dyscyplina sportu. Rynek transferowy jest bardzo skromny. Trzeba doceniać to co się ma, ale jednak wciąż szukać możliwości by pozyskać graczy, którzy zwiększą rywalizację i jakość w zespole. I my po raz kolejny to zrobimy. Chcemy, żeby GKS był silniejszy - zaznacza Bednarski.

Porażka z Cracovią jest podwójnie bolesna, gdy złoto dawało przepustkę do rywalizacji w Lidze Mistrzów. - To boli. To był nasz cel. Dzięki grze w Lidze Mistrzów otworzyłyby się dla klubu nowe możliwości dotyczące współpracy ze sponsorami. Dlatego zabieramy się do pracy, żeby za rok o tej porze przygotowywać się do gry w tych elitarnych rozgrywkach. Teraz koncentrujemy się na starcie w Pucharze Kontynentalnym, w którym tak dobrze radziliśmy sobie w minionym sezonie. Chcemy więcej. Będziemy po raz kolejny aplikować i prosić, żeby powierzono nam prawo organizacji jednego z pucharowych turniejów. Mamy już takie doświadczenie. Władze IIHF doceniły naszą pracę. Wierzę, że europejskie rozgrywki znowu zagoszczą na Śląsku - kończy.



Więcej o: