Maja Włoszczowska wróci do olimpijskiej formy dzięki lekarzom z Bierunia?

Maja Włoszczowska, wicemistrzyni olimpijska w kolarstwie górskim doznała urazu stawu skokowego podczas zgrupowania we włoskim Livigno.
Podyskutuj o sporcie (nie tylko) w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Kontuzja jest na tyle poważna, że 29-letnia zawodniczka nie może być pewna startu w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. - Maja jest w trakcie diagnostyki po urazie prawego stawu skokowego w jednym z włoskich szpitali - powiedział Polskiej Agencji Prasowej lekarz kadry Robert Pietruszyński.

Grzegorz Dziadowiec, dyrektor sportowy grupy CCC Polkowice, którą reprezentuje Włoszczowska uważa, że zawodniczka powinna zostać przetransportowana na Śląsk. - Włosi chcą przeprowadzić dokładne badania. My wolelibyśmy przetransportować Maję do Bierunia, do kliniki Krzysztofa Ficka - mówi PAP Dziadowiec.

Do wypadku doszło podczas treningu. Na zjeździe Włoszczowska podparła się nogą, co spowodowało kontuzję.

- Maja jest doświadczoną zawodniczką i ma twardą psychikę, a taka sytuacja zdarza się nie pierwszy raz. Przypomnę, że tuż przed mistrzostwami świata w Canberze w 2009 roku również doznała urazu. Potem się pozbierała, a w następnych mistrzostwach świata była już najlepsza - przypomina Dziadowiec.

Czy Włoszczowskiej pomoże właśnie Ficek? Śląski lekarz to specjalista medycyny sportowej - ortopeda traumatolog. - Nie wystarczy kupić sobie dobre buty, drogą deskę snowboardową czy rakietę tenisową. Ruch to nie jest prosta rzecz - uważa lekarz z Bierunia. - Zwykle nawet źle siedzimy, nie mówiąc już o oddychaniu. Tego abecadła powinien ktoś nas uczyć i to jak najwcześniej - dodaje.

Więcej o: