Sport.pl

Torpeda z Chorzowa! Katarzyna Pawlik, multimedalistka olimpijska, znowu chce mieć okularki pełne łez

Katarzyna Pawlik, niepełnosprawna pływaczka z Chorzowa zdobyła dotąd siedem olimpijskich medali. W Londynie chce poprawić ten dorobek. - Kolor nie jest ważny - deklarowała przed wyjazdem na igrzyska.
Podyskutuj o sporcie w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Trenerka Pawlik, Grażyna Błaszczak, pamięta taki obrazek: wszystkie dzieci biegną, a Kaśka człapie. Prawa noga jej się nie słucha, ma problemy z mówieniem. Jest łatwym celem drwin i złośliwych komentarzy. - Dzieci są okrutne, nie tolerują odmienności. Kasia nieraz tego doświadczyła - opowiadała Gazecie.

Dziewięcioletnia Kasia zaciska jednak piąstki i przyrzeka sobie, że się nie da. Wskakuje do wody i płynie. Płynie coraz szybciej. - W wodzie jestem taka lekka i taka szybka. Uwielbiam to - uśmiecha się. 23-letnia Pawlik już się taka urodziła. Cierpi na chorobę neurologiczną powodującą zaburzenia ruchu i ośrodka mowy.

Podczas ostatniej paraolimpiady w Pekinie (2008) była gwiazdą polskiej reprezentacji! Zdobyła cztery medale: złoty, dwa srebrne i brąz. Na najwyższym stopniu podium stawała też cztery lata wcześniej w Atenach (2004). W Grecji wywalczyła jeszcze dwa srebrne krążki. Jej koronna konkurencja to 400 metrów stylem dowolnym, ale zdobywała też medale płynąc motylkiem oraz stylem zmiennym.

W Londynie chce powiększyć medalową kolekcję. - Kolor nie jest ważny - deklarowała przed wyjazdem do Anglii.

Pawlik nauczyła się pływać w wieku dziewięciu lat, a już sześć lat później zdobywała złoty medal w Atenach. 15-latka była w Grecji najmłodszą z polskiej ekipy. Płynąc po złoto na 400 metrów stylem dowolnym, poprawiła swój rekord życiowy aż o 30 sekund!

Kto myśli, że pływanie osób niepełnosprawnych to zabawa w rehabilitację jest w dużym błędzie. Pawlik narzuca sobie reżim treningowy, którego nie wytrzymałoby wielu zdrowych sportowców. Zdarza się, że trenowała i trzy razy dziennie.

Były takie chwile, gdy pływaczka miała już serdecznie dość. Uciec jak najdalej, jak najdalej, od basenu - kołatało się jej po głowie. Jednak wtedy przypominała sobie, jakie to wspaniałe uczucie, kiedy się wygrywa. - Przed oczami stawały mi Amerykanki, z którymi rywalizuję. Myślałam, że pewnie one teraz zdrowo zasuwają i ogarniała mnie taka złość, że zabierałam się do pracy ze zdwojoną energią - opowiadała.

- Przed startem staram się być twarda. W Pekinie nie spałam najlepiej, więc najchętniej to wbiłabym sobie zastrzyk adrenaliny. Powtarzałam sobie wtedy jak mantrę: "ja i basen", "ja i woda", "tylko ja!". Czułam, że jestem mocna i powalczę. Po wyścigu dopadły mnie jednak emocje, z którymi nie mogłam sobie poradzić. Okularki miałam pełne łez, same leciały - uśmiechała się.

Olimpijskie sukcesy Kasia najchętniej świętuje hamburgerami. Po Atenach zjadła ich co najmniej pięć!

Katarzyna Pawlik walczy o medal w Pekinie



Więcej o:
Komentarze (6)
Torpeda z Chorzowa! Katarzyna Pawlik, multimedalistka olimpijska, znowu chce mieć okularki pełne łez
Zaloguj się
  • q-ku

    Oceniono 27 razy 25

    brawo
    TO są prawdziwi sportowcy a nie te lebiegi o wszystkich zdrowych kończynach, które przegrały "bo była zła atmosfera w szatni"

  • togo13

    Oceniono 22 razy 22

    Brawo. Niech sie sprawni uczą, że pracą dochodzi sie do wyników.

  • jhbsk

    Oceniono 7 razy 7

    A durne TVP tego nie pokazuje.

  • bukaj22

    Oceniono 4 razy 4

    Świetna jakość tego filmiku. Widać dziewczyna lubi Hamburgery , ale je przecież spala w wodzie. :}

    Trzymam mocno kciuki za Panią Pawlik i życzę powodzenia. :}

  • tsuranni

    Oceniono 34 razy 2

    a'propos dzieci - podkreślić nalezy, że to katolickie dzieci, po komuniach, katechcezach i innych tego typu pierdołach. Dzieci wychowywane w domach rodziców o otwartych umysłach nie sa takie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX