Sport.pl

Janusz Rokicki ma srebro Igrzysk Paraolimpijskich. Brawo dla twardziela z Cieszyna!

Janusz Rokicki przez bandytów stracił przed laty obie nogi. Nie załamał się. Dziś kulomiot z Cieszyna zdobył swój drugi medal Paraolimpiady!
Kulomiot z Cieszyna zdobył w Londynie trzynasty dla Polski medal XIV Paraolimpiady. 38-letni lekkoatleta wynikiem 15,68 m zajął drugie miejsce w konkursie pchnięcia kulą w gronie zawodników z amputowanymi nogami. Zwyciężył Rosjanin Aleksiej Aszapatow, ustanawiając rekord paraolimpijski rezultatem 16,20. Na trzeciej pozycji uplasował się Michael Louwrens z RPA - 13,64.

Janusz Rokicki na swoim profilu facebookowym po zdobyciu medalu napisał: "Dziękuję wszystkim za to, że byliście ze mną oraz za gratulacje, jestem bardzo szczęśliwy ze zdobycia srebrnego medalu. Jeszcze raz dziękuję".

Rokicki przed startem w rozmowie z portalem ŚLĄSK.SPORT.Pl deklarował:

- Srebrny medal w Atenach był wspaniały, ale to są Igrzyska, trzeba pokonać cały świat najlepszych z najlepszych. Zapewniam, że będę się starał wystartować jak najlepiej - mówił. Cztery lata temu w Pekinie Polak pobił swój rekord życiowy, ale wystarczyło to do zajęcia czwartego miejsca.

Historia życia Rokickiego jest wzruszająca. Jeszcze jako nastolatek przeżył bardzo trudne chwile. Tak opowiada o tragedii na swojej stronie internetowej:

"W 1992 roku w wakacje pracowałem na budowie jako pomocnik murarza - była to bardzo ciężka praca, trwająca czasem dłużej niż dwanaście godzin, w 40-stopniowym upale, ale bardzo dobrze płatna. Miałem nadzieję, że po otrzymaniu wynagrodzenia będzie mnie stać na kupienie sobie tego, o czym nie mógłbym marzyć, nie pracując. Gdy 31 sierpnia po otrzymaniu wypłaty wracałem zadowolony do domu, wstąpiłem do baru na piwo, do dziś tego żałuję. Może dziś moje życie byłoby inne, gdybym szedł prosto do domu. Po wypiciu paru piw udałem się do domu. Teraz wiem, że musiano mnie obserwować, że mam dużą sumę pieniędzy przy sobie. Minąłem dworzec w Wiśle Głębce, szedłem torami do domu, pamiętam, że szedłem po dwóch szynach. Gdy znalazłem się w wąwozie, nagle otrzymałem potężne uderzenie w tył głowy, po którym straciłem przytomność. Ludzie, którzy to zrobili, zabrali cały portfel z dokumentami oraz ciężko zarobioną wypłatą. Zostawiając mnie między dwoma szynami, skazali mnie na pewną śmierć, a wystarczyło zepchnąć mnie z tych nieszczęsnych torów... Odzyskałbym przytomność i wróciłbym do domu, ale może się bali, że ich rozpoznam, i chcieli zakończyć sprawę raz na zawsze? Niestety przeżyłem. Pociąg jadący o 4 rano zmienił całe moje życie. Maszynista zobaczył mnie leżącego między szynami, ale było już za późno, trzy wagony przejechały, obcinając obie nogi. I w taki właśnie sposób w wieku 18 lat stałem się osobą niepełnosprawną" - pisze Rokicki.

Optymistycznie jednak dodaje: "Była to wielka tragedia, ale i również szczęście, Boże, że nie straciłem również rąk, dostając drugą szansę (...) Czteromiesięczny pobyt w cieszyńskim szpitalu, trzykrotna reamputacja prawej nogi i ból stawał się czasami nie do zniesienia, ale wsparcie rodziny, modlitwy rodziców pomogły przetrwać te ciężkie chwile. Gdy po pobycie w szpitalu wywieziono mnie w góry, gdzie mieszkałem, zostałem więźniem we własnym domu. Metrowe zaspy uniemożliwiały mi poruszanie się, chociaż byłem już zaprotezowany. Ale uparcie ćwiczyłem chodzenie. Rehabilitacja w sanatorium w Reptach sprawiła, że zacząłem chodzić."

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o:
Komentarze (4)
Janusz Rokicki ma srebro Igrzysk Paraolimpijskich. Brawo dla twardziela z Cieszyna!
Zaloguj się
  • kbamm

    Oceniono 7 razy 7

    BRAWO MISTRZU, SZACUNEK !!!

  • malena-76

    Oceniono 7 razy 7

    Brawo Janusz

  • 6seal6

    Oceniono 5 razy 5

    Szacunek dla mistrza !!!!

  • politol59

    Oceniono 3 razy 3

    Brawo szacunek!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX