Silesia Marathon 2014. W niedzielę Katowice staną, a biegacze ruszą

Jesteście gotowi? Już w niedzielę szósta edycja Silesia Marathonu. Mieszkańcy Katowic, Siemianowic Śląskich i Mysłowic muszą liczyć się z utrudnieniami na drogach. Żeby uniknąć problemów, najlepiej przyłączyć się do maratończyków. Mniej nerwów, więcej zdrowia.
Silesia Marathon to próba nie tylko dla biegaczy, ale i kierowców, pieszych, policji, wolontariuszy... - Jesteśmy przygotowani, ale bez utrudnień w ruchu na pewno się nie obejdzie - mówi nadkomisarz Robert Drążek, naczelnik katowickiej drogówki.

Będą problemy

- Część ulic będzie wyłączona z ruchu kołowego. Na innych ruch będzie ograniczony. Na pewno sobie poradzimy. Mamy doświadczenie w zabezpieczaniu tego typu imprez, a przy tym sprzyja nam termin maratonu. To przecież niedziela. Większość z nas tego dnia odpoczywa - dodaje policjant.

Trasa biegu w całości została poprowadzona drogami publicznymi Katowic, Siemianowic Śląskich i Mysłowic. Start i meta przy centrum handlowym SCC.

- Już teraz można wskazać kilka miejsc na trasie, w których na pewno będą czasowe utrudnienia dla mieszkańców. W Siemianowicach będą problemy na osiedlu Tuwima. Katowice to przede wszystkim ulica Szopienicka i osiedle Paderewskiego. Najmniejszy problem będzie w Mysłowicach, gdzie przebiega tylko pięciokilometrowy odcinek trasy - wylicza Bohdan Witwicki, dyrektor biegu.

- Osoby, które w niedzielę będą przemieszczały się ulicami Katowic powinny wcześniej zapoznać się z trasą maratonu. Zachęcam też, by zajrzeć na stronę internetową katowickiej policji. Poinformujemy o objazdach, utrudnieniach. Apelujemy, żeby się stosować do naszych rad, a wszyscy ułatwimy sobie pracę - podkreśla podkomisarz Mirosław Dybich z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Bieg rozpocznie się o godzinie 9., ale ulice będą zabezpieczone dużo wcześniej, a także i później. - Wraz z przebiegiem imprezy będziemy udrażniać kolejne drogi - wyjaśnia Drążek.

Ścisłe centrum Katowic będzie również nieprzejezdne w sobotę, gdy odbędzie się minimaraton. - Do przebiegnięcia są tylko cztery kilometry więc utrudnienia potrwają około czterdziestu minut - dodaje

Witwicki. Start minimaratonu spod SCC zaplanowany został na godzinę 11.

Z utrudnieniami muszą się również liczyć osoby, które będą korzystać z komunikacji publicznej. Tramwaje będą jeździły w niedzielę według rozkładu, ale w razie konieczności staną, by przepuścić biegaczy.

Gorzej z autobusami. Możliwość podróży na osiedle Paderewskiego, do Szopienic i na Giszowiec zostanie mocno ograniczona, czy nawet - w określonych godzinach - niemożliwa.

Autobusy na trasach z Sosnowca do Katowic będą kończyć swoją trasę na przystanku Zawodzie - Waleriana.

Wypatrujcie Spartan

Problemy na drogach to jedno, a wielka przyjemność z biegania - drugie. Szczególnie wtedy, gdy dzięki naszemu wysiłkowi możemy wesprzeć chorych i potrzebujących.

PKO - sponsor imprezy - zachęca do udziału w akcji "Biegnę dla". Tym razem można pobiec dla Magdy, 23-letniej studentki chorej na nowotwór. Leczenie Magdy będzie kosztować ponad pół miliona złotych, a to dlatego, że lek, który może jej pomóc, nie jest refundowany. Jeżeli znajdzie się 40 osób, które pobiegną z naklejką "Biegnę dla" (do odebrania w biurze zawodów), to PKO wpłaci na konto chorej 20 tysięcy złotych.

PZU - kolejny sponsor Silesia Marathonu - zachęca do udziału w akcji "Podziel się kilometrem". Osoby, które nie czują się na tyle mocne, żeby pokonać 42 kilometry, będą mogły się zmęczyć na specjalnej bieżni znajdującej się na terenie SCC. Na koniec dnia cały przebiegnięty dystans zostanie zsumowany i pomnożony przez dziesięć złotych.

Uzbierana w ten sposób kwota trafi na konto Domu Dziecka "Zakątek" w Katowicach. Wybór nie jest przypadkowy. Z "Zakątka" wywodzi się bowiem grupa "Spartanie dzieciom", która stratuje w maratonach i zbiera pieniądze dla dzieci.

"Spartanie" wyróżniają się w tłumie, gdyż pokonują trasę w strojach z tamtej epoki - kuse opaski, peleryny, hełmy, dzidy - po tym można ich poznać.

- Niestety w Katowicach nie pobiegniemy, gdyż nasze dzieci zaangażowały się w wolontariat. Będziemy pomagać innym. To także będą niezapomniane emocje - mówi Katarzyna Bąk, maratonka i wychowawczyni z domu dziecka.

Na nagrody mogą też liczyć najbardziej kolorowe i rozśpiewane grupy kibiców oraz oczywiście biegacze. Najszybszy na mecie wzbogaci się o 2 tysiące złotych. 

Jesteś fanem biegania? Dołącz do nas na Fejsie! >>