Christmas Cup. Polacy z kompletem zwycięstw, poturbowany bramkarz w szpitalu [ZDJĘCIA]

Reprezentacja Polski zakończyła rywalizację w świątecznym turnieju w katowickim Spodku pewną wygraną nad Węgrami. Niestety, mecz zakończył się przed czasem dla bramkarza Piotra Wyszomirskiego, który już w przerwie spotkania trafił do szpitala. 
Katowicki turniej był dla naszej drużyny niczym poligon doświadczalny. Trener Michael Biegler rotował składem, zmieniała się taktyka i sposoby na zmiękczenie rywali. Przed spotkaniem z Węgrami z kadry wypadł Krzysztof Lijewski, który w meczu z Czechami mocno stłukł staw biodrowo-krzyżowy. Na trybunach usiedli również Karol Bielecki i Sławomir Szmal.

Najciekawszą zmianą było wprowadzenie do bramki Piotra Wyszomirskiego, który okazał się kluczowym graczem naszej drużyny w pierwszych minutach spotkania. Wyszomirski bronił wtedy nie tylko pewnie, ale i efektownie. Po mocnych rzutach rywali łapał lub odbijał piłki, jakby odganiał niesforne muchy.

Niestety, po kwadransie gry Wyszomirski doznał kontuzji. Początkowo opatrywano go za linią boczną boiska, ale gdy te zabiegi nie przyniosły efektu, bramkarz reprezentacji wspierając się o fizjoterapeutę i Sławomira Szmala pokuśtykał do szatni. W przerwie okazało się, że zawodnik ma problem z plecami i pojechał do szpitala na rezonans.

Gdy zabrakło Wyszomirskiego, między słupki wszedł Marcin Wichary, który też bronił na dobrym poziomie. Na tej pozycji trener Biegler ma kłopoty bogactwa. Tego samego nie można już powiedzieć chociażby o prawym rozegraniu. Pod nieobecność Lijewskiego na tej pozycji zagrał Andrzej Rojewski. Dla rozgrywającego SC Magdeburg turniej w Spodku był debiutem przed polską publiką. Rojewski, który grał wcześniej epizody w reprezentacji Niemiec, zadeklarował chęć gry w polskiej kadrze dopiero jesienią tego roku. Sztab szkoleniowy reprezentacji jest przekonany, że urodzony w Wejherowie piłkarz będzie znaczącym wzmocnieniem zespołu. Na razie jednak na boisku zbyt często tego nie widać.

W meczu z Węgrami nie miało to aż takiego znaczenia, gdyż rywal nie potrafił wywrzeć na nasz zespół zbyt dużej presji. Podczas mistrzostw świata w Katarze może to być jednak dużo większy problem.

Turniej Christmas Cup Polacy wygrali z kompletem zwycięstw (6 punktów). Drugie miejsce zajęli Czesi (3 pkt.). Trzecia była Słowacja (2 pkt.), a ostatnie miejsce zajęli Węgrzy (1 pkt.).

Polska - Węgry 32:19 (17:8)

Polska: Wyszomirski, Wichary - M.Jurecki 4, B.Jurecki 1, Jurkiewicz 3, Rojewski 2, Krajewski 3, Daszek 4, Grabarczyk, Masłowski 1, Wiśniewski, Syprzak 3, Przybylski, Gumiński 10, Krzysztofik 1, Orzechowski, Szyba 

Węgry: Pellag, Herjeczki - Olah, Morva 1, Debreczeni 1, Orszagh 2, Borsos 2, Nemeth, Bali 2, Velky 1, Gebhardt 4, Simon 1, Marczinko 2, Olah, Pordan 3, Lele, Koller

ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>