Sport.pl

Pomysł dla ciekawych. Pomaszerujcie po lodowej tafli do góry nogami!

Macie już dość zimy? Nudzi was szarobiały świat? A możecie chcecie się zanurzyć się w tęczy, albo pochodzić do góry nogami? Zapraszamy do nurkowania w Jaworznie!
To nie będzie tekst o kolejnych zawodach, rywalizacji, ściganiu się z własnymi słabościami. Chcemy was zainspirować. Zaciekawić światem, którego być może nie znacie. Droga do niego wiedzie w dół, przez przerębel. Nie od razu dostaniecie przepustkę do wnętrza, ale jeżeli zainteresujecie się nim tej zimy, to może za rok będziecie już chodzić do góry nogami.

- Nurkowanie pod lodem to znakomity pomysł, ale trzeba się do niego odpowiednio przygotować. Nie wystarczy chcieć. Trzeba uzyskać specjalną licencję, zainwestować w sprzęt, nie zapominać o mądrym partnerze, asekuracji, no i przede wszystkim być odpowiedzialnym - wylicza z grubsza Mirosław Kierepka, instruktor nurkowania.

W poszukiwaniu miejsca, gdzie możecie wykonać pierwsze kroki pod lodem, zapraszamy do Jaworzna. Baza nurkowa znajduje się na terenie dawnego kamieniołomu "Grodek". To popularne wśród płetwonurków miejsce w powstało w roku 1997. Kamieniołomem zarządzały wtedy Zakłady Dolomitowe "Szczakowa", które z powodu długów nie były w stanie płacić dłużej za energię elektryczną.

Górnośląski Zakład Energetyczny w Gliwicach miał już dosyć zwodzeń bankruta i w końcu odciął prąd. Pompy przestały działać, a woda w ciągu kilkudziesięciu godzin zalała głęboką na 18 metrów nieckę. Pod lustrem wody pozostały m.in. dwie potężne koparki. To dlatego, że z czasem zaczęto jeździć ponurkować właśnie na "koparki".

Baza nurkowa Diving Marina "Koparki" jest czynna cały rok. A więc także i zimą. - Wiele osób obawia się zimna. Tymczasem sprzęt do nurkowania daje komfort eksploracji podwodnego świata niezależnie od temperatury. Najlepszym rozwiązaniem jest tzw. kombinezon suchy, który skutecznie izoluje nas od zimna. Można też zejść pod lód w piance, pod którą wlewamy przyniesioną wcześniej w termosie ciepłą wodę. Generalnie zimowe igraszki pod lodem nie powinny trwać dłużej niż 20-30 minut. Tyle czasu wystarczy, żeby się nasycić widokami i nie popaść w hipotermię - mówi Kierepka.

Przed wejściem do wody trzeba oczywiście wyrąbać przerębel. To otwór w kształcie trójkąta o boku jednego metra. Trzeba też związać się z liną z partnerem, czy też stałym punktem znajdującym się powyżej tafli wody.

ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

- A gdy już spełnimy wszystkie wymogi dotyczące bezpieczeństwa i jest nam ciepło i komfortowo, to możemy zatracić się w świecie, który ma w sobie coś z magii. Nurkowanie zimą, to przede wszystkim lepsza widoczność. Nie trzy, pięć metrów, a piętnaście. Zimą woda jest wolna od większości glonów, roślin i innych żyjątek, które skutecznie ograniczają zasięg obserwacji. Fakt, że nad głową mamy taflę lodu, też robi niezwykłe wrażenie. Gdy zaświeci słońce, lód spełnia rolę pryzmatu, który rozszczepia światło. Mamy wtedy wrażenie, że pływamy w tęczy. Uciekające ku górze powietrze również daje zimą niecodzienny efekt. To zjawiska nie do podrobienia - podkreśla Kierepka, który opowiada, że nie brakuje nurków wykorzystujących lód do świetnej zabawy. - Są osoby, które wykorzystują taflę i maszerują po niej do góry nogami. Natknąłem się też w internecie na film, na którym ktoś wciągnął pod lód budowlaną taczkę, którą wypełnił powietrzem. Potem nagle ją odwrócił, a efektowny gejzer powietrza rozdarł wodę. Imponujące! - uśmiecha się Kierepka.

Więcej o: