Sport.pl

Od euforii do wieszanie psów. Trudna nauka gry MKS-u w elicie koszykarzy

Zwycięstwa nad faworytami przeplatane rozczarowaniami po porażkach. Tak wygląda pierwszy sezon koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza w Tauron Basket Lidze. - Uczymy się ekstraklasy potwierdzając, że nie jesteśmy chłopcami do bicia - mówi Łukasz Żak, członek zarządu MKS-u.
7 zwycięstw, 13 porażek i 12. miejsce w gronie szesnastu drużyn po 2/3 rozgrywek. Czy w Dąbrowie Górniczej są zadowoleni z takiego bilansu?

- Liczyliśmy na to, że będziemy nieco wyżej. Kilka razy niepotrzebnie uciekły nam punkty, choćby w meczu w Lublinie. Najważniejsze jest jednak to, że sprawdzają się nasze zapowiedzi, iż nie będziemy chłopcami do bicia - mówi Żak.

MKS jeszcze kilka miesięcy temu grał na parkietach pierwszej ligi. Teraz pokonał już m.in. brązowego medalistę ubiegłego sezonu z Sopotu i ekipę Śląska Wrocław, najbardziej utytułowaną drużynę w kraju.

- Takimi zwycięstwami pokazujemy pazur, udowadniamy, że potrafimy walczyć. Jednak gryzie nas to, że tego samego pazura czasami brakuje w starciach z drużynami spoza czołówki i nad tym przede wszystkim musimy pracować. Od początku deklarowaliśmy, że pierwszy sezon to dla nas czas nauki. Dla zarządu, trenerów, całej drużyny. Wiemy, że zawodnicy mają potencjał i kluczowym zadaniem jest ustabilizowanie formy i przełożenie tego potencjału na parkiet we wszystkich spotkaniach, a nie tylko w niektórych. Uczymy się ekstraklasy - dodaje Żak.

Działacz przyznaje, że MKS nie grał dotąd pod taką presją. - Gdy jest dobrze, panuje euforia i wszyscy są wspaniali, a po porażkach wiele osób wiesza psy na "winowajcach". My na razie podchodzimy do wszystkiego spokojnie, na chłodno. Po tej lekcji w postaci pierwszego sezonu będziemy wyciągać wnioski i zastanawiać się, co możemy zrobić, żeby było lepiej. W przyszłym sezonie walka o play-off zdecydowanie będzie już naszym jasnym celem, aczkolwiek oczywiście byłoby miło, gdyby udało się już teraz - zaznacza. 

Jesteś kibicem z Zagłębia? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Więcej o: