Sport.pl

W Sosnowcu namnożyło się szermierczych klubów. "Przypadek bez precedensu"

Towarzystwu Miłośników Szermierki Zagłębie Sosnowiec przybyło dwóch silnych konkurentów.
Jesteś kibicem z Zagłębia? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Trzy kluby szkolące szablistów w jednym mieście? Naszym zdaniem to o dwa za dużo. Patentu na trenowanie przyszłych olimpijczyków nie ma już Zagłębie, z którym konkurują Fortis Sosnowiec oraz Zagłębiowski Klub Szermierczy Sosnowiec.

Fortis to przedsięwzięcie, za którym stoi rodzina Koniuszów. Szefem jest Krzysztof Koniusz - medalista mistrzostw świata, a w drużynie walczą m.in. trzej jego synowie Marin, Piotr i Bartosz. ZKS to z kolei klub, który wyodrębnił się z TMS-u. Konflikt działaczy sprawił, że grupa trenerów - m.in. były trener kadry Leszek Chłosta - zaczęła pracować na własnym rachunek.

W tym wypadku sytuacja była o tyle zagmatwana, że oba kluby dzielą na co dzień tę samą halę - obiekt przy ulicy Żeromskiego. - Trzymamy się grafiku. Każdy ma swoje godziny treningowe i... własne ścieżki. Nie wchodzimy sobie w drogę - mówi Grzegorz Dominik, trener ZKS-u.

Podczas ostatnich mistrzostw Polski seniorów okazało się, że konkurencja Zagłębia jest silna. Wśród mężczyzn brązowy medal mistrzostw Polski zdobył Fortis w składzie: Bartosz Koniusz, Marcin Koniusz, Piotr Koniusz i Paweł Kwiatkowski. A wśród kobiet ze srebra cieszył się ZKS o sile, którego stanowiły: Karolina Cieślar, Karolina Walczak, Pamela Warszawska i Angelika Wątor.

- To dla naszego klubu pierwszy seniorski medal, ale zapewniam, że nie ostatni. Mamy bardzo silną młodzież, o której będzie jeszcze głośno. Zdajemy sobie sprawę, że dwa szermiercze kluby w jednej sali, to przypadek bez precedensu, ale skoro teraz wszyscy przychodzą do pracy uśmiechnięci, to tylko można się z tego cieszyć. Konkurencja też jest drogą do rozwoju. Niech wygra lepszy - mówi Dominik.

Więcej o: