PKO Silesia Marathon. Z "zającem" biega się łatwiej

Silesia Marathon w 2014 roku

Silesia Marathon w 2014 roku (PRZEMYSŁAW JENDROSKA)

Masz wątpliwości czy podołasz, czy umiejętnie rozłożysz siły? Ta propozycja jest właśnie dla ciebie. Oceniasz na ile cię stać, wybierasz czas z jakim chcesz skończyć bieg i ... po problemie.
Facebook? » | A może Twitter? »
 

Brzmi trochę jak zapowiedź gry komputerowej? Spokojnie. Na twój sukces zapracuje człowiek. To "pacemaker" albo "zając", czyli po prostu biegacz, który poprowadzi cię do mety w stałym tempie, na z góry założony czas.

Jeżeli jeszcze nie zapisałeś się do udziału w 7. Silesia PKO Marathonie, nie zwlekaj. Tam już czeka na ciebie Józef Łyscarz. - Poprowadzę grupę na wynik 4.45 godz.. To taki czas, z którym może się zmierzyć wielu miłośników biegania - zapewnia Łyscarz.

- Rola "pacemakera" to przede wszystkim odpowiedzialność. Za plecami masz ludzi, dla których jesteś kimś w rodzaju trenera, przewodnika, a i trochę mentora. Gdy stajesz na starcie pierwszego maratonu w życiu, normalne, że brakuje ci pewności siebie. W takiej sytuacji łatwo dać ponieść się emocjom. Zapomnieć o tym, że przed tobą cztery, pięć godzin biegu i źle rozłożyć siły. Na trasie maratonu kryzysy przychodzą znienacka. Łatwiej zmaga się z nimi, gdy ma się oparcie w bardziej doświadczonym biegaczu - mówi.

Łyscarz przyznaje, że sam - także i w roli "pacemakera" - miał słabości na trasie. - Pamiętam, że przed pierwszym biegiem w tej roli za bardzo się nawodniłem i musiałem potem schodzić z trasy za potrzebą. Grupa traci w takim momencie pewność siebie. To jednak zakłóca rytm biegu. "Zając" też człowiek, więc zdarza się, że i on nie wytrzyma trudów biegu. Przegra z własnymi słabościami. Każdy toczy na trasie walkę z własnymi ograniczeniami. Dla mnie frajdą jest, gdy nie tylko grupa dobiega razem do mety, ale jeszcze są w niej takiej jednostki, które mają na tyle sił, żeby się odłączyć. Finiszować z lepszym wynikiem niż zakładały. Na trasie Silesia Marathonu to się często zdarza. Atmosfera tego biegu jest bardzo przyjazna biegaczom, a niektórych wręcz uskrzydla - mówi Łyscarz, który już dziś zaprasza na start październikowego biegu.

Wypatrujcie balonika z napisem 4.45!

Więcej informacji o biegu TUTAJ.

"Gazeta Wyborcza" i portal SLASK.SPORT.PL są patronami medialnymi imprezy.