Sport.pl

Wspólne losy Wisły i Górnika, czyli koledzy z boiska i ławki rezerwowych

Te drużyny w tabeli na ogół dzieli przepaść, ale łączą losy trenerów. Jedni na Reymonta byli persona non grata, inni musieli przepraszać, a obecni razem pracowali i zastępowali się na stanowisku. W niedzielę Wisła podejmuje Górnika Zabrze. Transmisja na sport.pl
Sezon 2006/2007. Wisła zaczyna z trenerem Danem Petrescu, który ściąga do Krakowa trzech zagranicznych współpracowników, ale w sztabie zostawia miejsce dla Polaka - Kazimierza Moskala. We wrześniu Petrescu zostaje wyrzucony i zastępuje go właśnie były piłkarz Wisły. Moskal pierwszym trenerem jest dwa dni i znowu zostaje asystentem, tym razem Dragomira Okuki. Pozostaje nim po odejściu Serba, którego zastępuje... Adam Nawałka, obecny szkoleniowiec Górnika.

Za jego kadencji Wisła notuje niemal same remisy i już w połowie rundy wiosennej sezon musi spisać na straty. Właściciel Bogusław Cupiał zwalnia Nawałkę, który kilka miesięcy wcześniej liczył na długoletni staż w Wiśle jako wiceprezes. - Nie mam do nikogo żalu - powiedział na pożegnanie.

Niewykorzystana szansa i powrót do młodzieży

Nawałkę zastąpił Moskal, który w końcu dostał poważną szansę. - Chcielibyśmy, by pokazał, że warto w niego inwestować - tłumaczył wybór Mariusz Heler, ówczesny prezes Wisły. A Moskal powiedział dokładnie to, co kilka dni temu: - Wiśle nie mogłem odmówić.

Z nadziei jednak niewiele wyszło, bo pod wodzą nowego trenera zespół spadł z szóstego na ósme miejsce i zanotował najgorszy wynik w erze Cupiała. Z tego powodu Moskal na kilka lat został oddelegowany do grup młodzieżowych i do seniorów wrócił dopiero wraz z przyjściem Roberta Maaskanta. Oczywiście jako asystent. Od poniedziałku znowu jest najważniejszą osobą w drużynie i ma prowadzić zespół co najmniej do końca rundy. - Zmiana trenera sprawi, że zawodnicy Wisły wykrzeszą z siebie dodatkowe siły. A nieraz już udowodnili, że potrafią grać w piłkę - podkreśla Nawałka. - Gdy kończyłem karierę piłkarską, Kaziu zaczynał w pierwszej drużynie Wisły. Dobrze się zapowiadał.

Moskal w ekstraklasie zadebiutował w 1985 r. przeciwko Górnikowi, a przygodę z poważną piłką skończył 19 lat później jako piłkarz... zabrzan w spotkaniu przeciwko... Wiśle. - Z Górnikiem wiążą mnie miłe wspomnienia - przyznaje 44-letni szkoleniowiec.

Żarty o trenerach

Spotkania krakowsko-zabrzańskie nie zawsze były jednak tak miłe. Ponad dwa lata temu na Reymonta jako trener Górnika przyjechał Henryk Kasperczak, a jego asystentem był Jerzy Kowalik. Żartowano wówczas, że obaj mogą zostać niewpuszczeni na stadion, bo Kasperczak po zwolnieniu z Wisły sądził się z Cupiałem o pieniądze, a Kowalik m.in. odmówił objęcia posady dyrektora sportowego i długo był na Wiśle niemile widziany.

Od tamtej pory były szkoleniowiec Kmity Zabierzów na Reymonta bywa tylko prywatnie. Z kolei Kasperczak przeprosił Cupiała i półtora roku temu znowu usiadł na ławce Wisły. Przegrał mistrzostwo Polski, skompromitował się z zespołem w europejskich pucharach i został zwolniony.