Sport.pl

Wisła. Pierwsza mowa Kazimierza Moskala

Z Górnikiem Zabrze (niedziela, godz. 17, Canal+ Sport) Wisła miała najgorszy bilans w poprzednim sezonie. Przed nowym trenerem mistrzów Polski trudne zadania - przełamać passę trzech porażek z rzędu i potwierdzić, że klub zrobił dobrze zastępując nim Roberta Maaskanta
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Tuż przed konferencją prasową Moskala po pawilonie medialnym klubu przechadzał się... właśnie Holender. Maaskant został zwolniony prawie dwa tygodnie temu temu, ale dalej ciągnie go na Reymonta. W tygodniu ukradkiem podglądał trening mistrzów Polski, a wczoraj brakowało kilku minut, a zderzyłby się z Moskalem wychodzącym na konferencję. Dziennikarzom od razu przypominała się sytuacja z 2004 r., gdy na prezentację nowego trenera Wernera Liczki przyszedł dopiero co zdymisjonowany Henryk Kasperczak i utrzymywał, że ciągle jest trenerem, bo ma ważną umowę.

Maaskant wczoraj jednak w porę opuścił salę konferencyjną, ale na pytanie o jego osobę musiał odpowiedzieć Moskal. - Nie mam powodów, by cokolwiek przed nim ukrywać. Pracowaliśmy na zdrowych zasadach. Nie konsultujemy się jednak w sprawach kadrowych, bo role się zmieniły. Teraz ja podejmuję decyzję i jestem za nie odpowiedzialny - podkreśla Moskal.

Kibice chcą wyjść, trener apeluje

44-letni szkoleniowiec nie ma wymarzonego rywala na rozpoczęcie pracy. W poprzednim sezonie Wisła przegrała z Górnikiem dwa spotkania i nie strzeliła nawet bramki (0:2 w Krakowie i 0:1 w Zabrzu). Piłkarze Adama Nawałki za każdym razem zaskakiwali krakowian pressingiem i ostrą grą.

- Spodziewam się, że teraz postawią na taki sam styl. Będziemy starali się temu zaradzić, mamy do tego zawodników o odpowiednich umiejętnościach - zapewnia Moskal.

Szkoleniowiec miał niespełna dwa tygodnie, by pozbierać zespół po trzech porażkach z rzędu. Rozmawiał z poszczególnymi zawodnikami, ale przyznaje, że najważniejsza mowa dopiero przed nim. Wygłosi ją tuż przed wyjściem zawodników na murawę. - Na mecz można przygotować fantastyczną taktykę, ale wszystko zależy od 22 panów, którzy wybiegną na murawę - podkreśla Moskal.

Powrotu na stanowisko pierwszego trenera byłemu piłkarzowi Wisły raczej nie ułatwią kibice. Część ciągle ma żal do zawodników za porażkę w derbach i niezadowolenie planuje zademonstrować podczas niedzielnego spotkania.

Fani zajmujący trybunę za bramką w 70. minucie zamierzają przestać dopingować i opuścić miejsca. - Mówi się, że kibic jest z drużyną na dobre i na złe, więc mam prośbę do naszych fanów - wspierajcie nas w trudnych momentach. Za to po meczu reakcja może być adekwatna do tego, jak się spiszemy. Każdy kibic ma prawo do oceny - podkreśla Moskal.

Małecki ma szanse na powrót

Dopiero na wczorajszym treningu zebrali się wszyscy wiślacy, którzy grali w reprezentacjach. Najdłużej wracali Junior Diaz i Osman Chavez, więc Moskal musi wziąć to pod uwagę.

Niewykluczone, że w składzie na spotkanie z Górnikiem znajdzie się Patryk Małecki. 23-letni pomocnik kontuzji kostki nabawił się ponad dwa miesiące temu w spotkaniu z Ruchem Chorzów. Źle stanął na piłce i okazało się, że niezbędna jest operacja. Po niej piłkarz przez jakiś czas poruszał się o kulach, ale teraz trenuje już na pełnych obrotach. - Ma jakieś tam szanse na występ - mówi Moskal.

Do zdrowia wrócił też Gordan Bunoza, kontuzje ciągle leczą Radosław Sobolewski i Maor Melikson.

Trenerzy Wisły zwykle zaczynają od zwycięstwa