Dramatyczna sytuacja kadrowa Górnika. Kto ma grać przeciwko liderowi?

Bez pięciu ważnych piłkarzy będzie musiał poradzić sobie Górnik Zabrze w starciu ze Śląskiem Wrocław.
- Jeszcze nigdy nie mieliśmy tak trudnej sytuacji - wzdycha Bogdan Zając, drugi trener Górnika. Już po ostatnim spotkaniu ligowym było jasne, że z powodu pauzy za kartki nie będą mogli zagrać Michał Pazdan, Michał Bemben i Mariusz Przybylski. Okazało się też, że do niedzieli urazu nie zdoła wyleczyć Aleksander Kwiek. - Wirus grypy dopadł też Adama Banasia. Nie bierzemy go pod uwagę w kontekście meczu ze Śląskiem - wyjawił Zając.

Jak poradzi sobie Górnik bez kilku ważnych ogniw? - Już kilka tygodni temu spodziewaliśmy się, że mogą nastąpić takie problemy. Właśnie dlatego potrzebna jest szeroka kadra. Zawodnicy, którzy wcześniej grali mniej, teraz dostaną swoją szansę. Aby byli w formie, wcześniej grali nawet całe spotkania w rezerwach czy w Młodej Ekstraklasie. Niektórzy niepotrzebnie doszukiwali się w tym jakichś podtekstów - mówi Zając.

Mimo problemów, prezes Górnika Artur Jankowski obstawia zwycięstwo swojego zespołu. - Nie spodziewam się, że ostatnia porażka Śląska Wrocław świadczy o ich kryzysie. Teraz pewnie zagrają na 120 proc. możliwości, aby pokazać, że był to wypadek przy pracy. My za to będziemy mogli liczyć na doping kibiców. Już teraz wykupili bilety na jeden sektor. Typuję, że wygramy 2:1 - mówi Jankowski.

Drugi trener Górnika przestrzega jednak przed nadmiernym optymizmem. - To Śląsk będzie faworytem tego meczu. Ich ostatni wynik może być mylący, bo choć przegrali (0:1 z Wisłą Kraków), to zagrali bardzo dobrze. W pierwszej kolejce sezonu potrafiliśmy jednak rozegrać przeciwko nim dobre spotkanie.. Mieliśmy ich praktycznie na łopatkach. Nie potrafiliśmy ich jednak dobić i ostatecznie skończyło się remisem - wspomina Zając.

Mecz Górnik-Śląsk w niedzielę o godz. 14.30.