Hajto zaskoczony. "Jak będzie trzeba oddam sprawę do UEFA"

Nowe władze Górnika nie chcą ugody z Tomaszem Hajtą. - Chcę porozumienia z Górnikiem, ale jak będzie trzeba, to oddam sprawę do UEFA - replikuje były reprezentant Polski. Czy trwająca dwa i pół roku sprawa znów wróci na wokandę?
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o śląskich klubach tylko na Facebooku Śląsk - Sport.pl »

Miesiąc temu informowaliśmy, że w ciągu kilku dni zostanie zawarta ugoda między Tomaszem Hajtą i Górnikiem Zabrze. Potwierdzili to zarówno zawodnik, jak i Tomasz Młynarczyk, były prezes Górnika,

Spór ciągnie się już ponad dwa i pół roku. Hajto rozstał się z klubem z Górnikiem w grudniu 2008 roku, bo w składzie nie widział go już ówczesny trener Henryk Kasperczak. Piłkarzowi wypłacono należne z kontraktu pieniądze, a on podpisał w zamian aneks, w którym zobowiązał się, że nie zagra w tym sezonie przeciw zabrzańskiej drużynie. Mimo to Hajto wystąpił w meczu Górnika z ŁKS-em. Działacze Górnika oddali sprawę do sądu, domagając się od Hajty zwrotu wypłaconych mu 100 tys. zł.

W ostatniej instancji Piłkarski Sąd Polubowny przy PZPN stanął po stronie klubu, ale zasądził, że zawodnik ma zapłacić tylko część pieniędzy (ok. 35 tysięcy złotych). Wcześniej sąd cywilny stanął po stronie zawodnika i zdecydował, że w ogóle nie będzie zajmował się sprawą.

Według naszych informacji, sprawę ugody zablokował nowy prezes Górnika, Artur Jankowski. Nowym władzom klubu z Roosevelta nie podoba się, by Hajto stał się jedną z twarzy Górnika. W Górniku oficjalnie nie chcą komentować sprawy.

- Zgodnie z ugodą Hajto miałby uczestniczyć w akcjach wizerunkowych klubu. A jaki wizerunek ma Hajto? Jaki przykład młodym może dać? Taka ugoda nie ma najmniejszego sensu - mówi osoba związana z klubem.

Były reprezentacyjny obrońca jest zaskoczony obrotem sprawy. - Górnik zmienił stanowisko? Mam nadzieję, że to nieprawda. Mam dla tego klubu wielki szacunek, na boisku serce oddawałem dla niego. Nie chciałbym się więc teraz kopać z Górnikiem i jego władzami. Z inicjatywą tej ugody wyszły zresztą władze Górnika. Umowy słowne, a także wymieniane maile, mają chyba jakąś moc? - zastanawia się Hajto. - Chcę porozumienia z Górnikiem, ale jak będzie trzeba, to oddam sprawę do UEFA i wygram bez dwóch zdań! - dodaje.