Słowacki bramkarz odejdzie z Górnika? Przesądzą badania lekarskie

To nie był udany epizod Borisa Peskovicia na Roosevelta. Słowak jesienią rozegrał tylko jeden mecz. Wiele wskazuje na to, że za kilka tygodni może odejść z klubu.
Pesković podpisał kontrakt z Górnikiem pół roku temu. Umowę sygnowano w atmosferze kontrowersji dotyczących korupcyjnych zarzutów wobec Słowaka w czasach, gdy występował w Świcie Nowy Dwór. Zawodnicy Świtu w sezonie 2003/2004 za 265 tys. zł sprzedali baraż o grę w ekstraklasie Szczakowiance Jaworzno. Słowak przyznał się do winy i został zdyskwalifikowany na rok.

Pesković w tym sezonie nie miał szans w rywalizacji z młodym Łukaszem Skorupskim, wystąpił tylko w jednym spotkaniu.

- Jesteśmy umówieni na rozmowę na styczeń. Boris miał ostatnio jakiś uraz. Będziemy chcieli poznać stan jego zdrowia, sprawdzić badania lekarskie. Od tego uzależniamy dalszy rozwój wypadków. Jeśli ze zdrowiem będzie w porządku, wtedy zawodnik wypełni swój kontrakt do końca - mówi Krzysztof Maj, dyrektor wykonawczy Górnika.

Od decyzji w sprawie Peskovicia będzie zależało rozpoczęcie ewentualnych poszukiwań nowego bramkarza, który podjąłby rywalizację ze Skorupskim. Trzecim bramkarzem Górnika był jesienią Mateusz Sławik.

Raczej wykluczone, by klub zdecydował się sprowadzić z powrotem wypożyczonego na Cypr Adama Stachowiaka.