Dankowski: Zawsze była okazja, żeby się pośmiać, porozmawiać

Zmarłego w czwartek na zawał serca byłego piłkarza reprezentacji Polski i Górnika Zabrze, Henryka Bałuszyńskiego, wspomina Józef Dankowski, w latach 80. kapitan Górnika:
Henryk Bałuszyński, wychowanek Gwiazdy Chudów, gracz m.in. Górnika Zabrze i VfL Bochu, zmarł w czwartek na zawał serca . Miał 39 lat.

- Nasze drogi po raz pierwszy przecięły się pod koniec lat 80. Przygotowywałem się wtedy do wyjazdu do Grecji, gdy na jednym z treningów pierwszej drużyny Górnika pojawił się młody piłkarz z Knurowa. Akurat nie miałem pary i ustawiłem się do grania z Heńkiem. Oj, dobrze nam się kopało.

Pamiętam też rok 1994, gdy przyjechałem do Zabrza, jako piłkarz Stali Stalowa Wola. Przegraliśmy strasznie wysoko, bo aż 0:6. Heniek dołożył wtedy swoje gole. Po zakończeniu kariery też spotykaliśmy się na boisku, ale już w drużynach oldbojów. Zawsze była okazja, żeby się pośmiać, porozmawiać. Kolejnego rozdziału już nie będzie. Nie mogę w to uwierzyć.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »