Medalista olimpijski, kierowca autobusu: "Stanie w korkach? Za to nam płacą!" [WIDEO]

Dwadzieścia lat temu na igrzyskach w Barcelonie był jednym z najlepszych graczy naszej srebrnej drużyny. Obecnie jest kierowcą autobusu w Antwerpii.
Aleksander Kłak w Barcelonie w 1992 roku zdobył srebrny medal olimpijski. Ma na koncie 11 meczów w reprezentacji Polski. W polskiej ekstraklasie rozegrał 84 mecze, były golkiperem m.in. Górnika Zabrze i belgijskiego Royal Antwerp.

42-letni obecnie Kłak był kolegą z drużyny Henryka Bałuszyńskiego, którego niespodziewana śmierć zaskoczyła polski piłkarski świat w ubiegłym tygodniu. - Graliśmy razem z Heńkiem w Górniku Zabrze i reprezentacji Polski. Mecz z Hiszpanią, w którym on debiutował, ja akurat doznałem poważnej kontuzji barku i był to moment, gdy żegnałem się z kadrą - opowiada Kłak. - Podczas gry w Górniku mieszkaliśmy blisko siebie, były wspólne spotkania z żonami, wspólne kolacje. Potem spotykaliśmy się w Niemczech, Heniek grał w Bochum, ja w Bonn.

Byliśmy bardzo dobrymi kolegami. Kiedy usłyszałem, że Heniek nie żyje, to jak każdy z chłopaków z zespołu, przede wszystkim nie mogłem w to uwierzyć. Przeszukałem internet, by dowiedzieć co się stało, rozmawiałem z moją siostrą, która jest lekarzem. To był szok, był zmarł młody, zdrowy człowiek, który grywał w oldbojach - kręci głową. - Chciałbym przekazać za pośrednictwem prasy kondolencje dla rodziny Heńka.

Kłak mieszka w Antwerpii. Po zakończeniu piłkarskiej kariery został... kierowcą autobusu w tym mieście. - Ta praca daje mi pewną stabilizację, której brakowało, gdy byłem piłkarzem. Wciąż ciągnie wilka do lasu, do zawodowego futbolu, jednak teraz mam wreszcie wolne weekendy, czas na wspólne chwile z rodziną - przyznaje.

- Kibice w Antwerpii są fantastyczni. Świetnie mnie przyjęli, gdy zostałem tu bramkarzem i tak pozostało do dziś. Poznają mnie w autobusie, mam same pozytywne reakcje. Dlatego w tym mieście się osiedliłem i czuje się tu bardzo dobrze.

Kłak jako kierowca ma swoją filozofię. - Wszystko zależy od podejścia, ja uważam, że najważniejszy jest spokój. Po co stres, nerwy, złe traktowanie ludzi? Potrzeba spokoju i szacunku dla pasażerów. Korki są plagą w Antwerpii. To fakt. Ale stojąc w tych korkach, warto pamiętać o mądrej maksymie kierowcy autobusu: "Przecież nam za to płacą!".



Górnik, Ruch, Jastrzębski i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »