Były piłkarz Górnika: ?W klubie z Zabrza panował terror"

Wolałem wyjechać, żeby grać w piłkę, niż dać się opluwać na każdym kroku - tak Robert Szczot opisuje ostatnie chwile swego pobytu w Górniku.
W sobotę w Zabrzu Górnik gra z ŁKS-em. W składzie łódzkiej drużyny gra Robert Szczot, były pomocnik zabrzańskiej jedenastki. 30-letni zawodnik w Górniku spędził półtora roku, sprowadził go trener Henryk Kasperczak. Po spadku z Ekstraklasy Szczot trafił do grona piłkarzy w Zabrzu "niechcianych". Ostatecznie w 2010 roku odszedł do Iraklisu Saloniki.

Przed sobotnim meczem na Roosevelta Szczot udzielił wywiadu portalowi sportowefakty .

Na pytanie o przyczyny wyjazdu z Zabrza, mówi: - W Zabrzu po awansie zapanował "terror". Gdyby ktoś pana wysyłał na jakieś wioski, na turnieje kibiców, kazał trenować z drużyną z B klasy, dręczył i maltretował, to wątpię, żeby był pan gotów się z tym pogodzić. Ja z taką sytuacją spotkałem się właśnie w Górniku i wolałem wyjechać, żeby grać w piłkę, niż dać się opluwać na każdym kroku.

Nie wiadomo, czy Szczot zagra w sobotę na Roosevelta. Sam zawodnik mówi:

- W meczu z Legią nabawiłem się urazu i już z Cracovią nie mogłem wybiec na boisko. Wszystko zależy od tego, jak będę się czuł i czy diagnoza lekarska pozwoli mi w tym spotkaniu wystąpić. Ja na pewno się tego meczu nie boję i nie szukam usprawiedliwień."