W Górniku Zabrze znają prosty sposób na ogranie ŁKS-u

Aby pokonać łodzian wystarczy zagrać tak dobrze jak w drugiej połowie ostatniego spotkania z Lechią Gdańsk.
Górnik podejmuje ŁKS w sobotę o godz. 13.30. - Musimy wygrać, żeby oddalić się od strefy zespołów, które są za naszymi plecami - mówi pomocnik Adam Marciniak.

Dobra wiadomość to powrót do zdrowia Mariusza Przybylskiego, który już trenuje na pełnych obrotach. Trenerzy nie będą natomiast mogli skorzystać z ukaranych przez władze Górnika Łukasza Skorupskiego i Aleksandra Kwieka. - Kandydatów do gry w bramce jest dwóch: Mateusz Sławik i Norbert Witkowski. Obaj są w dobrej dyspozycji, a decyzja, który z nich zagra jeszcze nie zapadła - mówi Bogdan Zając, drugi trener. Czy jest szansa, że Skorupski i Kwiek wrócą do drużyny na następne spotkanie? - Na razie skupiamy się na ŁKS-ie. Potem wrócimy do tej sprawy - dodaje Zając.

W Zabrzu świetnie wiedzą jak pokonać łodzian. - Musimy zagrać tak jak w drugiej połowie ostatniego meczu z Lechią (2:2) - mówi Marciniak. - Tyle, że pierwsza połowa z tamtego spotkania nie może się powtórzyć. Popełniliśmy w niej mnóstwo indywidualnych błędów, straciliśmy dwa gole i musieliśmy gonić wynik. Udało się, ale drugi raz może się nie udać - przestrzega Zając.

Marciniak obiecuje, że nic takiego nie będzie miało miejsca. - Pierwsza połowa rzeczywiście była w naszym wykonaniu bardzo słaba. To była dla nas dobra lekcja. Drugi raz takiego błędu nie popełnimy. W spotkaniu z ŁKS-em wyjdziemy na boisko skoncentrowani od samego początku - obiecuje.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »