Sport.pl

Tomasz Zahorski poznaje futbol po niemiecku. "To zupełnie inna piłka"

Były napastnik Górnika i reprezentacji Polski stawia pierwsze kroki na boiskach niemieckich. - Tu jest dużo większy profesjonalizm niż u polskich zawodników - podkreśla Zahorski.
Zahorski 31 stycznia przeniósł się z Zabrza do MSV Duisburg. 28-letni napastnik, który ma za sobą m.in. występ w naszej reprezentacji na Euro, jeszcze w lutym zadebiutował w pierwszej jedenastce Duisburga w przegranym 2:4 meczu z Hansą. Potem już jako rezerwowy pojawiał się jeszcze w spotkaniach z St. Pauli i Dynamo Drezno. W dwóch kolejnych meczach "Zahor" przez 90 minut siedział na ławie, zaś w ostatnim pojedynku z Bochum Polaka nie było w meczowej osiemnastce.

- W debiucie grałem w pierwszej jedenastce, ale przegraliśmy. Cały zespół zawiódł. Potem też były porażki. Ostatnio nie było mnie już w osiemnastce. Ale liczę, że wkrótce znów zagram jednak w pierwszej jedenastce. Rotacja w zespole jest duża. Na razie ciężko pracuję na treningach, uczę się języka niemieckiego, aklimatyzuję, zgrywam z zespołem - opowiada Zahorski.

Piłkarz jest pod wrażeniem niemieckiego profesjonalizmu. - Tu jest zupełnie inna piłka. Wymaga więcej zdrowia, poświęcenia, tempo gry jest szybsze. W Niemczech jest dużo większy profesjonalizm niż u polskich zawodników. Tu piłkarze wiedzą po co przychodzą na trening, wiedzą od czego mają zacząć, co robić po zajęciach. Każda minuta jest wykorzystywana, bo konkurencja jest bardzo duża - przyznaje polski napastnik.

Były gracz Górnika uważa, że nasze kluby i te niemieckie dzieli przepaść pod względem organizacji. - Spójrzmy prawdzie w oczy. W polskiej Ekstraklasie jest niewiele klubów, które nadążałyby choćby za 2. Bundesligą. Takiego stadionu jak ma MSV to w naszym kraju nie widziałem, poza otwartym ostatnio Stadionem Narodowym. Inny przykład to katering dla kibiców czy rodzin piłkarzy. U nas to jest zupełnie zaniedbywane.

MSV Duisburg zajmuje obecnie piętnaste miejsce w tabeli. To ostatnia bezpieczna lokata w 2. Bundeslidze. Nad kolejnym rywalem (Alemannia Aachen) zespół Zahorskiego ma trzy punkty przewagi.

Więcej o:
Komentarze (3)
Tomasz Zahorski poznaje futbol po niemiecku. "To zupełnie inna piłka"
Zaloguj się
  • cezar85

    Oceniono 6 razy 6

    nie bój nic, po ciężkiej pracy jeszcze wrócisz na ławę

  • know91

    Oceniono 5 razy 3

    że niby stadion w Gdańsku czy Wrocławiu jest gorszy niż w Duisburgu? i z całym szacunkiem, ale 15 zespół 2.Bundesligi, to miałby problemy nawet z Zawiszą Bydgoszcz

  • witlas2

    Oceniono 1 raz 1

    know91 - co do stadionów zgoda, Zahorski pojechał po bandzie. Co do poziomu - chłopie, dolna część 2 Bundesligi spokojnie grałaby w polskiej Ekstraklasie o miejsca 7-14 i idę o zakład, że każdy tamtejszy zespół drugoligowy utrzymałby się w naszej niby Ekstraklasie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX