Sport.pl

Milikowi potrzebny jest reset, ale najwięcej zależy od trenera [KOMENTARZ]

Dla 18-latka z Górnika Zabrze właśnie rozpoczął się nowy etap w piłkarskim życiorysie. Po tym, jak Arkadiusz Milik strzelił swoje pierwsze gole w ekstraklasie, każdy kolejny jego występ będzie już odbierany inaczej, niż kiedyś.
Nazwisko Milika było w ostatnich dniach wymieniane wielokrotnie. Wszystko przez dwa gole strzelone w niedzielnym meczu z niepokonaną wiosną Koroną Kielce.

Dziennikarze rzucili się na jego osobę, ale niby o czym mieli pisać? Górnik nie walczy o tytuł, spadek mu nie grozi, jego stadion buduje się zgodnie z harmonogramem, a kłopoty finansowe stały się tak oczywistym, że aż nudnym tematem. Tak zareagowałyby media na całym świecie.

Na wszystko, co związane jest z "piekielnie zdolnym" bohaterem ostatniej kolejki ekstraklasy, można jednak spojrzeć z różnej perspektywy.

1. Milik został bohaterem meczu i najmłodszym w tym sezonie strzelcem w ekstraklasie. Ale to pierwsze bramki (w tym jedna z rzutu karnego) zawodnika w jego 19. występie w ekstraklasie. Jak na napastnika - dorobek raczej marny. Mało kto też zauważa, że chwalony przez wszystkich zawodnik zarobił w tym meczu żółtą kartkę za bezsensowny faul na wyprowadzającym piłkę ze swojej połowy boiska obrońcy Korony.

2. Drugi Lubański, czyli porównania do najwybitniejszego napastnika w historii klubu, a pewnie i polskiej piłki.

Historia złotych chłopców, nowych Lubańskich, jest w Górniku wyjątkowo długa. I pouczająca. Pierwsze gole w nastoletnim, lub zbliżonym, wieku strzelali dla Górnika tacy piłkarze, jak m.in.: Joachim Hutka, Andrzej Pałasz, Janusz Marcinkowski, Marek Szemoński, Marcin Kuźba, Bartosz Tarachulski, Sebastian Olszar, Dawid Jarka, Mateusz Bukowiec... Każdy z nich po takim wyczynie był - co na Roosevelta jest czymś normalnym - w jakiś tam sposób zestawiany z Lubańskim. Kto z nich zrobił karierę już nawet nie na miarę pana Włodka, ale międzynarodową? Nikt. Zadowolony z niej może być z pewnością Pałasz, który zagrał w reprezentacji, pojechał (choć w roli rezerwowego) na dwa mundiale, był kapitanem mistrzowskiego Górnika. No i jeszcze Kuźba, ale już nie w barwach Górnika. Z pozostałymi było znacznie, znacznie gorzej.

3. Bać się, czy nie bać porównań z Lubańskim? Czy chwaląc i snując analogie do gwiazd futbolu wyświadczamy nastolatkowi niedźwiedzią przysługę? Psujemy go?

To jednocześnie pytania o charakter sportowca. Jedni są pewni siebie, bezczelni do granic. Zapytani o Lubańskiego, hardo odpowiedzą, że nie mają żadnych wzorów. Przypomina się zaraz przypadek Jakuba Świerczoka, nastolatka sprzedanego zimą z Polonii Bytom do 1.FC Kaiserslautern, który po debiucie w Bundeslidze zapowiedział, że powalczy o miejsce w kadrze na Euro. Teraz jego zespół spada do drugiej ligi, a on sam już dawno wypadł ze składu. Co oczywiście nie znaczy, że jeszcze nie zrobi kariery. Byłoby fajnie, gdyby zrobił.

Drudzy są pełni pokory wobec siebie, znają miejsce w szeregu. Nie brak jednak zwolenników teorii, że nadmierna skromność to nie jest cecha przydatna kandydatom na wielkich sportowców. Milik trzeźwo zareagował, że porównywanie go z Lubańskim to gruba przesada. Według wielu, zdał egzamin z odporności psychicznej.

Może być i tak, że jedni i drudzy grają swoje role. Prezentują taki, a nie inny wizerunek tylko na użytek publiczny. A swoje i tak wiedzą.

4. Jak dalej traktować bardzo młodego i niewątpliwie utalentowanego piłkarza?

Media będą mu liczyć kolejne gole, albo kolejne mecze bez bramek. Piłkarz musi być na to przygotowany. Być może najwięcej zależy jednak od trenera. Są szkoleniowcy, którzy w takim przypadku stawialiby dalej na Milika, wierząc, że euforia poniesie go do dalszych sukcesów, z pożytkiem dla drużyny. Inni po udanym występie (nawet jeśli mówimy o przeciętnej polskiej lidze) z premedytacją stawiają młokosa do pionu, sadzają na ławkę. W Górniku Milik nie miał dotąd pewnego miejsca w składzie. Cały czas o nie walczy. Ma przy tym to szczęście, że jego trenerem jest Adam Nawałka, rozważny fachowiec, który sam był kiedyś takim bardzo zdolnym nastolatkiem.

Jeśli Milik zagra dziś przeciwko Polonii Warszawa, przed wejściem na boisko powinien zrobić sobie reset. Bo, czy tego chce czy nie, teraz wszystko będzie już zupełnie inne.

Początek meczu Górnik Zabrze - Polonia Warszawa o godz.18.45

Więcej o: