Dramatyczna spowiedź byłego piłkarza Górnika: Jestem zrujnowany!

Shingi Kaondera, były gracz zabrzańskiego klubu, udzielił mocnego wywiadu jednemu z dzienników w swojej ojczyźnie. - Ludzie powinni oceniać mnie po tym jak pokazuję się na boisku, a nie po tym jak spędzam swój wolny czas poza stadionem - mówi były reprezentant Zimbabwe.
Kaondera to jeden z najmłodszych debiutantów w historii Górnika Zabrze. Pierwszy mecz w polskiej ekstraklasie rozegrał dokładnie w swoje siedemnaste urodziny (w lipcu 1999). W sumie w lidze rozegrał ponad 50 spotkań, strzelił w nich cztery gole. Potem wyjechał na Cypr, gdzie gra do dziś.

Obecnie Kaondera ma trzydzieści lat. W wywiadzie z dziennikarzem "Newsdze Zimbabwe" zaskakująco otwarcie opowiada o swoim niezbyt udanym życiu. Tytuł artykułu brzmi: "I am broke" co oznacza "jestem zrujnowany, jestem bankrutem". - Cały czas po prostu cieszyłem się życiem, nie poczyniłem żadnych inwestycji, oszczędności - mówi Kaondera.

Napastnik ma trójkę dzieci, każde z inną kobietą. Jego żoną przez cztery lata była m. in. była modelka i miss Harare, Mary Mubaiwa, która niedawno wyszła za generała Constantine Chiwenga, szefa Sił Zbrojnych Zimbabwe. Piłkarz ma dość nowych związków. - Nie zamierzam się już żenić w najbliższym czasie, bo wcześniej miałem nieudane związki. Wszystkie kobiety, z którymi żyłem, mówią, że jestem arogancki. Może moim problemem jest to, że nie przywykłem do towarzystwa, odkąd zacząłem żyć samemu w Polsce w bardzo młodym wieku - zastanawia się piłkarz.

Z wywiadu dowiadujemy się także, że Kaondera jest zdeklarowanym zwolennikiem prezydenta Roberta Mugabe, a podczas występów w lidze cypryjskiej skończył korespondencyjne studia na kierunku... nauk politycznych!

Kaondera odnosi się także do oskarżeń o zbyt luźny tryb życia. - Ludzie powinni oceniać mnie po tym jak pokazuję się na boisku, a nie po tym jak spędzam swój wolny czas poza stadionem - odpowiada.

Według naszych informacji zawodnik myśli o powrocie do Polski. Niewykluczone, że trafi do jednego ze śląskich klubów.