Syn legendarnego biegacza z Etiopii chce grać w polskiej Ekstraklasie. To mógłby być Górnik Zabrze [WIDEO]

19-letni Tabor, syn Mamo Wolde, mistrza olimpijskiego w maratonie z Igrzysk w Meksyku, ma nadzieję na grę w Europie. Chciałby spróbować swoich sił w Górniku Zabrze lub innym polskim klubie.
Mamo Wolde to jedna z legend lekkiej atletyki w Etiopii. Znakomity długodystansowiec był trzykrotnym medalistą olimpijskim, w 1968 roku w Meksyku zdobył złoty medal w maratonie, z tych samych igrzysk przywiózł jeszcze srebro z biegu na 10 000 metrów. Na początku lat 90., po dojściu do władz w Etiopii rebeliantów i odsunięciu reżimu pułkownika Mengistu, Wolde trafił do więzienia. Był oskarżany (najprawdopodobniej niesłusznie) o udział w zbrodni jako członek szwadronów śmierci. Mimo protestów światowej społeczności olimpijskiej i apeli Amnesty International w celi bez wyroku przesiedział dziewięć lat. Ostatecznie na wolność wyszedł schorowany w 2002 roku, kilka miesięcy później zmarł. Jego żona z dwójką dzieci wyjechała do USA.

- Mój tata był dla mnie wzorem sportowca i przykładem jako znakomity ojciec. Zawsze powtarzał mi, że nic w życiu nie przychodzi łatwo i na sukces trzeba ciężko zapracować - mówi Tabor Wolde, 19-letni syn złotego medalisty z Meksyku. Jest wychowankiem Mahtomedi Senior High School w stanie Minnesota.

- Poszedłem w ślady ojca, także zajmuję się sportem. Jestem piłkarzem, ci którzy mnie znają, twierdzą, że talent do piłki mam nie mniejszy niż ojciec do biegania. Przy właściwym treningu mam szansę osiągnąć w sporcie takie sukcesy jak tata - twierdzi młody zawodnik, który próbował już swoich sił w Korei Południowej, ale z testów nic nie wyszło. Teraz zawodnik myśli o polskiej lidze. Słyszał o naszej ekstraklasie, zwłaszcza o Górniku Zabrze, który w Stanach ma wielu fanów - Chciałbym u was zagrać. Ojciec patrzy na mnie z nieba. Chcę, by był ze mnie dumny - dodaje młody zawodnik z amerykańskiego college'u.