Górnik Zabrze wśród dźwigów i koparek zagra w niedzielę ligowy hit. Faworyta trudno wskazać [WIDEO]

W Zabrzu nareszcie zobaczą mecz Ekstraklasy! Wytypowanie zwycięzcy niedzielnego klasyka jest tym razem wyjątkowo trudne. Górnik Zabrze i Legia grają obecnie najlepszy futbol w polskiej lidze.
To najciekawszy mecz kolejki. Lider z Warszawy zagra w niedzielę o godz. 17 na boisku niepokonanego w tym sezonie Górnika Zabrze. Szanse? Naszym zdaniem - równe. Obie ekipy mają jednakowo mocne argumenty na swoją korzyść.

Dlaczego może wygrać Górnik

- Bo gra u siebie. Nie na darmo tak długo i wytrwale walczył z Komisją Licencyjną o prawo gry na własnym obiekcie. Między dźwigami, rozkopaną ziemią i pnącymi się do góry nowymi trybunami, miejscowi będą mieli przewagę nad rywalami.

- Bo wygrał z Legią wiosną. Pięknego gola strzelił wtedy Prejuce Nakoulma, potem poprawił Mariusz Magiera z rzutu wolnego. Tamten wynik goście będą mieli w głowach, gdy wyjdą na zabrzański obiekt.

- Bo Legia ma kłopoty kadrowe. Z powodu kontuzji nie zagrają Ivica Vrdoljak i Rafał Wolski. Pod dużym znakiem zapytania stoi też występ asa atutowego Danijela Ljuboi, który miał naderwany jeden z mięśni uda.

- Bo gra naprawdę dobrze. Zabrzanie stanowią prawdziwy zespół, bez gwiazd, każdy zawodnik wie co ma robić na boisku. Grają konsekwentnie, agresywnie, często stosują pressing. W zgodnej opinii ekspertów, Górnik to obecnie jedna z niewielu drużyn, która jest w stanie pokonać Legię.

- Bo Górnik ma Adama Nawałkę. To głównie jego zasługa, że Górnik od czasu awansu do Ekstraklasy regularnie zbiera dobre recenzje za swoją grę.



Dlaczego może wygrać Legia

- Bo Jan Urban nie przegrywa z Górnikiem. Dotychczas rozegrano cztery spotkania Legia - Górnik, gdy trenerem warszawian był były piłkarz z Roosevelta. Bilans jest wyjątkowo korzystny dla Urbana - trzy zwycięstwa i jeden remis. Legia w tych meczach nie straciła nawet gola!

- Bo Legia - przynajmniej w lidze - jest w niesamowitym gazie. Pamiętacie kanonadę, jaką warszawianie przeprowadzili w poprzedniej kolejce na bramkę Podbeskidzia? 34 strzały oddane w meczu na długo pozostaną zapewne rekordem Ekstraklasy.

- Bo Górnik przygotowywał się bez Nakoulmy. Napastnik z Burkina Faso aż do wtorku trenował w Afryce, nie wrócił do Zabrza bezpośrednio po spotkaniu Pucharu Narodów Afryki. Nakoulma w dodatku głowę ma zaprzątniętą składaniem papierów o polskie obywatelstwo oraz swoim zagranicznym transferem.

- Bo goście mają Jakuba Wawrzyniaka. Obrońca Legii podbudowany golem w reprezentacji liczy, iż jego skuteczność w lidze ulegnie poprawie.

- Bo Legia, kiedy jest w formie, potrafi grać na wyjazdach. W tym sezonie warszawianie łatwo ograli w Bełchatowie GKS. W Zabrzu też już wygrywali.