Geniusz liderów Górnika Zabrze. Milik i Nakoulma pogrążyli Koronę Kielce

Kibice Górnika długo przecierali oczy ze zdumienia obserwując jak zabrzanie dają się zdominować Koronie. O pierwszej porażce górników w sezonie nie mogło być jednak mowy, bo znów popis swoich talentów dali Arkadiusz Milik i Prejuce Nakoulma.
Mecz z Koroną miał być dla Górnika spacerkiem. Właśnie dlatego przebieg pierwszych minut spotkania mógł przyprawić zabrzańskich kibiców o palpitacje serc. Goście wcale nie przyjechali do Zabrza, by rozpaczliwie się bronić. Od razu rzucili się na Górnika, co przekładało się na liczne sytuacje. Na bramkę Łukasza Skorupskiego posypał się grad strzałów. Raz, po uderzeniu Grzegorza Lecha, zabrzan od straty bramki uratowała poprzeczka. Agresywny pressing w wykonaniu Korony sprawił, że górnicy mieli problem z wyprowadzeniem sensownej akcji składającej się z kilku podań.

Gdy zespołowi wszystko idzie źle na boisku, a właśnie tak było w przypadku Górnika, pozostaje liczyć na błysk geniuszu jego liderów. W tej roli znów znakomicie sprawdzili się Milik i Nakoulma.

Osiemnastoletni napastnik Górnika zaledwie dwa dni wcześniej rywalizował na Stadionie Narodowym z Anglikami. W meczu kadry gola nie udało mu się strzelić, ale w barwach Górnika ta sztuka wychodzi mu doskonale. W meczu z Koroną przyszło mu to o tyle łatwo, że po świetnym podaniu Nakoulmy wystarczyło wpakować piłkę do pustej bramki.

Chwilę później, po genialnej akcji całego zespołu, gola potężną bombą zdobył sam Nakoulma.

Po takich ciosach Korona nie miała prawa się podnieść. Po przerwie, kielczanie dali się zupełnie zdominować Górnikowi, a z ich dobrej gry pozostało wspomnienie. Nawet, jeśli zdarzyło się, że zapędzili się na pole karne Górnika, to świetnie bronił Łukasz Skorupski.

O wiele więc sytuacji stwarzali zabrzanie. Kolejne bramki jednak nie padły, choć powinny. Świetne okazje zmarnowali Aleksander Kwiek i Paweł Olkowski. Pecha miał Milik, który był bliski zdobycia gola genialnym lobem, ale po jego uderzeniu piłkę z linii bramkowej wybił Michał Janota.

Ostatecznie na wynik nikt w Zabrzu narzekać nie mógł. Górnik umocnił się w czołówce tabeli, ale w następnej kolejce będzie musiał zaprezentować się o wiele lepiej, jeśli chce pokonać Ruch Chorzów w Wielkich Derbach Śląska.

Górnik Zabrze - Korona Kielce 2:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Milik (41.), 2:0 Nakoulma (44.)

Górnik: Skorupski - Bemben Ż, Danch, Szeweluchin, Gancarczyk Ż - Olkowski, Przybylski, Kwiek Ż (86. Nowak), Iwan (74. Mączyński), Nakoulma (72. Oziębała) - Milik.

Korona: Małkowski - Kijankas Ż, Stano, Malarczyk, Lisowski - Korzym, Jovanović (80. Szekely), Lech Ż (46. Janota), Lenartowski, Sobolewski - Żewłakow (63. Zieliński).

Sędziował: Jarosław Rynkiewicz (Szczecin). Widzów: 3000.

Górnik i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o: