Napastnik z Burkina Faso zawiódł w Zabrzu. "Panicznie boi się zima. Najchętniej grałby w futrze"

Abdou Razack Traore nie pomógł Lechii Gdańsk pokonać Górnika Zabrze.
Mecz w Zabrzu zakończył się zasłużoną wygraną Górnika (2:0). - Jak na ostatni mecz rundy było to dobre spotkanie. Oba zespoły chciały wygrać. Popełniliśmy za dużo prostych błędów, szczególnie przy stałych fragmentach. Zastanawiam się, jakby się ten mecz ułożył, gdyby Traore trafił do pustej bramki - oceniał Bogusław Kaczmarek, trener Lechii.

Szkoleniowiec gdańskiego zespołu przyznał, że Traore rozegrał słabszy mecz. Przyczyn upatrywał m.in. w bardzo niskiej temperaturze, przy jakiej rozgrywane było spotkanie. - Traore panicznie boi się zimna. Najchętniej wyszedłby w futrze, nausznikach i goglach. Taka jest termoregulacja u tych zawodników. I tak lepiej grał niż Ricardinho, który zupełnie zamarzł - dodał Kaczmarek.