Bilans musi się zgadzać. Górnik Zabrze nie będzie szalał z transferami

- Nie będziemy zwiększać naszego budżetu płacowego - zapowiada Artur Jankowski, prezes Górnika Zabrze.
Górnicy rozpoczęli w piątek przygotowania do rundy rewanżowej.

Już pierwszego dnia czekały ich dwa treningi. - Mieliśmy dobrą jesień, a wiosną chcemy potwierdzić formę. Za daleko w przyszłość jednak nie wybiegamy. Chcemy dobrze wejść w rundę i dlatego musimy się skoncentrować na pierwszych meczach - mówił po pierwszym treningu kapitan zespołu Adam Danch.

Wśród ćwiczących zawodników znalazł się m.in. Grzegorz Bonin, który wraca do Zabrza po 1,5 roku. - Uzyskaliśmy porozumienie w sprawie kontraktu. Bonin zwiąże się z nami na 6 miesięcy z opcją przedłużenia na kolejne sezony. Wszystko więc w jego nogach - podkreśla Krzysztof Maj, wiceprezes Górnika.

Gdy po raz pierwszy Bonin reprezentował barwy Górnika, należał do czołowych piłkarzy zespołu. Dla Górnika rozegrał 87 spotkań, w których strzelił 9 goli. Ostatnio w Pogoni Szczecin nie wiodło mu się już tak dobrze. Bonin będzie grał w koszulce z numerem "15".

Blisko Górnika jest też Mateusz Słodowy (Viktoria Żiżkov). - Testowanemu Krzysztofowi Kaliciakowi (Chrobry Głogów) będziemy się uważnie przyglądać. Decyzja w jego sprawie zapadnie w najbliższych tygodniach - zapowiada Maj.

W Górniku chcą nowych piłkarzy, ale szaleństw transferowych nie należy się spodziewać. - Myślimy o wzmocnieniach, ale podchodzimy do tego bardzo spokojnie. Szczegółowe decyzje podejmiemy po rozmowach z trenerem. Najważniejsze, żeby zbilansować koszty. Nie będziemy zwiększać naszego budżetu płacowego - przypomniał Jankowski. Właśnie dlatego rozwiązano umowę z Maciejem Bębenkiem, a na wypożyczenie mają trafić m.in. Tomasz Margol i Michał Bedronka.