Co ukraiński obrońca Górnika Zabrze będzie robił przed północą w Sosnowcu?

PRZEGLĄD PRASY. - W sobotę o godzinie 23.30 zacznie się nabożeństwo, podczas którego święcone są pokarmy. W tym roku bardzo dobry był dla mnie kalendarz, bo około godziny 22 powinniśmy wrócić z Bełchatowa. Do sosnowieckiej cerkwi na szczęście nie jest daleko - mówi katowickiemu Sportowi obrońca Górnika Zabrze Ołeksandr Szeweluchin.
W tym roku prawosławna Wielkanoc wypada 5 maja. - Od miesiąca jest ze mną rodzina i spędzimy ten czas razem - podkreśla Szeweluchin.

Co pojawi się na świątecznym stole? - Głównie potrawy swojskiej roboty. Kiełbasy, specjalne ciasto drożdżowe i oczywiście jajka - mówi obrońca Górnika, który życzyłby sobie prezentu w postaci zwycięstwa w Bełchatowie, o co jednak nie będzie łatwo. - Takie mecze są trudne, bo wielu uważa, że skoro gramy z ostatnim zespołem to musimy wygrać. Polska liga wiele razy pokazała, że tak wcale nie musi być. Sami się o tym przekonaliśmy - zaznacza Szeweluchin.

Więcej w sobotnim Sporcie.