Stadion Górnika Zabrze. Jeszcze go nie ma, a już stracił gwarancję? [ZDJĘCIA]

Firma, która zaprojektowała nowy stadion Górnika Zabrze ogłosiła, że obiekt utracił jej gwarancję i rękojmię. - To całkowicie nieuprawnione i niezgodne z prawem - odpowiadają w Zabrzu.
Budowa obiektu przy ul. Roosevetla trwa od jesieni 2011 r. Pierwotnie planowano, że zakończy się wiosną tego roku, ale terminu nie dotrzymano. Generalny wykonawca, czyli Polimex-Mostostal zobowiązał się jednak, że obiekt będzie gotowy do końca listopada. - Ten termin został wpisany w umowę i jest obowiązujący. Mam nadzieję, że zostanie dotrzymany. Na razie nie ma przesłanek, aby stało się inaczej - mówi Tadeusz Dębicki, prezes spółki Stadion w Zabrzu.

Kibiców niepokoi jednak mała liczba pracowników na placu budowy. Na stadionie wciąż nie ma krzesełek, ani poszycia dachu. - Wielu budowlańców pracuje teraz w samej kubaturze obiektu. Co do krzesełek, to zostały już zamówione i do końca września mają zostać zamontowane. Zakupiona została też już blacha na poszycie dachu. Inną jego część będzie stanowił poliwęglan. W tym przypadku oczekujemy jeszcze na ostateczną opinię straży pożarnej. Z tego, co wiem, to wkrótce powinna być gotowa - dodaje Dębicki.

Niezależnie od samej budowy, ostatnio rozgorzał spór pomiędzy inwestorem, a projektantami obiektu. "Ze względu na działania Inwestora polegające na celowym utrudnianiu nam nadzoru nad realizowaną inwestycją, wprowadzaniu do projektu nieautoryzowanych zmian realizacji inwestycji niezgodnie z zaleceniami dokumentacji projektowej, po konsultacji z kancelarią prawną, poinformowaliśmy Gminę Miejską w Zabrzu o utracie związanej z projektem gwarancji i rękojmi. Tym samym całkowita odpowiedzialność za realizowaną inwestycję, łącznie z odpowiedzialnością za dokumentację projektową, przechodzi na Stadion w Zabrzu sp. z o.o." - głosi komunikat firmy GMT z Mysłowic.

Projektanci zabrzańskiego stadionu od pewnego czasu starają się punktować wykonawców obiektu na swoim blogu.

Inwestorowi wypominają nie tylko, głośną już, zmianę modelu krzesełek na stadionie, ale także koloru elewacji, co miałoby - ich zdaniem - wpłynąć negatywnie na jego wygląd, a także utrudnić możliwość jego podświetlania. Projektanci wypominają też, że jednym z powodów opóźnienia budowy jest sposób realizacji przyłącza energetycznego.

Dębicki zdecydowanie odrzuca te argumenty. - Pismo złożone przez GMT jest całkowicie nieuprawnione i niezgodne z prawem. Mamy już w tej sprawie opinię prawną. Jeśli chodzi o nadzór autorski, to było dokładnie na odwrót niż przedstawia to firma. I mamy na to dokumenty! Zmiany w projekcie, przy tak dużej inwestycji, to norma. Zwracam uwagę, że w chwili odbioru projektu, prawa do niego przeszły na miasto. Jest jeszcze kwestia praw autorskich osobistych. Główny projektant stadionu Marek Szcześniak osobiście dokonał jednak zgody na zmianę koloru elewacji. Uznaliśmy, że czarna będzie lepsza od srebrnej, a jej podświetlenie może być dzięki temu nawet ułatwione - podkreśla Dębicki.