Mecz Górnika Zabrze z Lechią to wyjątkowe wydarzenie dla Jacka Grembockiego

Chyba nikt nie cieszy się tak mocno jak Jacek Grembocki z tego, że na szczycie ekstraklasy są Górnik Zabrze i Lechia Gdańsk.
Po pięciu kolejkach Górnik i Lechia zajmują ex aequo pierwsze miejsce w tabeli. Właśnie dlatego ich piątkowe starcie to hit kolejki.

- Każdy mecz związany z Lechią i Górnikiem jest mi bardzo bliski - mówi Grembocki, który z Górnikiem cztery razy z rzędu zdobył mistrzostwo Polski. Wspaniałe sukcesy osiągał jednak także z Lechią, której jest wychowankiem. 

- Oglądam w telewizji mecze Górnika i mam do tego klubu ogromny sentyment. Występy w zabrzańskim klubie, który cztery razy z rzędu zdobywał mistrzostwo Polski, to była nobilitacja. Gdyby nie tragiczna śmierć prezesa Jana Szlachty i zmiany ustrojowe, to Górnik nadal królowałby w polskiej piłce. A wspomniany prezes Szlachta był menedżerem, który wyprzedzał epokę. Górnik dał mi możliwość zrobienia prawdziwej kariery, zdobywałem z nim zaszczyty i grałem w europejskich pucharach. Ale nie mogę też zapominać o Lechii, klubie, w którym się wychowałem i dzięki któremu zagrałem w pucharach europejskich ze słynnym Juventusem. Cieszę się, że obu klubom idzie tak dobrze i przewodzą w ekstraklasie. Ale ja na piątkowy mecz nie patrzę jako kibic, ale szkoleniowiec związany z polskim futbolem. To zawodowe spojrzenie. A wracając jeszcze do Górnika, to można tylko żałować, że miał tak słabą wiosną w poprzednim sezonie. Gdyby nie to, to mógłby walczyć o mistrzostwo Polski - mówi Grembocki .