Masakra na środku obrony Górnika Zabrze. Nowy trener już ma kłopot

Ryszard Wieczorek jeszcze na dobre nie rozpoczął pracy w Górniku Zabrze, a już ma o czym myśleć.
Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>

Wszystko z powodu plagi kontuzji, jaka dotknęła stoperów Górnika. Zestawienie silnego środka obrony to obecnie nie lada wyzwanie dla Wieczorka.

W kadrze Górnika jest siedmiu stoperów. Po zerwaniu więzadeł od dawna z gry wyłączony jest Adam Danch. Od kilku tygodni nie gra też Błażej Augustyn, który ma unieruchomioną stopę z powodu przeciążenia kości piętowej. Właśnie okazało się, że do końca roku nie zagra też Seweryn Gancarczyk, który w ostatnich dniach przebywał na konsultacji medycznej w Dortmundzie. - Przeprowadzone tam badania potwierdziły problemy Seweryna z zapaleniem spojenia łonowego i samej kości łonowej. Zdecydowaliśmy więc, że obędzie się bez zabiegu, ale zastosujemy leczenie, które wyłączy go z gry do końca roku - informuje Bartłomiej Spałek, fizjoterapeuta Górnika Zabrze.

To jednak wcale nie koniec listy urazów. Kontuzje leczyli też Boris Pandża i Oleksandr Szeweluchin. Obaj nie grali w ostatnich meczach, więc nawet, jeśli wkrótce dojdą do zdrowia, to i tak nie będą w pełni formy.

W efekcie do dyspozycji Wieczorka są obecnie Tomasz Wełnicki i Antoni Łukasiewicz. Można przypuszczać, że gdyby ich konkurenci do gry byli zdrowi, to obaj nie mieliby szans na znalezienie się w wyjściowym składzie Górnika.

Kulisy sportowych wydarzeń na Śląsku. Dołącz do nas na Facebooku >>

Czy zatrudnienie Ryszarda Wieczorka w Górniku Zabrze to dobry pomysł?
Więcej o: