Transferowy deadline dla gwiazd Górnika Zabrze. Kto jedzie do Turcji, ten zostaje

- Umówiliśmy się z działaczami, że ci piłkarze, którzy pojadą na zgrupowanie do Turcji, na pewno zostają w klubie - mówi Ryszard Wieczorek, trener Górnika Zabrze. To ważna informacja dla kilku gwiazd zabrzańskiego zespołu.
O Górniku jest głośno w tym okienku transferowym. Wszystko za sprawą spekulacji o możliwym odejściu kilku czołowych zawodników.

Klub już stracił kapitana Krzysztofa Mączyńskiego, który przenosi się do chińskiego Guizhou Renhe. - Po zakończeniu rundy jesiennej mówiłem, że chcę, aby wszyscy zostali, ale już wiadomo, że tak się nie stało. Z mojego punktu widzenia to nie jest komfortowa sytuacja. Trzeba się było jednak z tym liczyć - mówi Wieczorek.

Maciej Blaut: W klubie pojawił się już następca Mączyńskiego, czyli Robert Jeż.

Ryszard Wieczorek: Trudno mówić o naturalnym następcy, bo to jednak piłkarz występujący na trochę innej pozycji. Pojawia się jednak możliwość, aby Mariusz Przybylski wrócił na swoją nominalną pozycję, czyli defensywnego pomocnika, i nie powinno być źle. Oczywiście pod warunkiem, że Robert będzie w takiej dyspozycji, jaką kiedyś prezentował w Górniku.

Liczy się pan z odejściem kolejnych zawodników?

- Nie jest tajemnicą, że Paweł Olkowski, Mateusz Zachara czy Prejuce Nakoulma wzbudzają zainteresowanie. Nie możemy się jednak osłabić odejściem ich wszystkich. Maksimum to dwóch zawodników. Umówiliśmy się też z działaczami, że ci piłkarze, którzy pojadą na zgrupowanie do Turcji, na pewno zostają w klubie. Poza tym, nawet jeśli ktoś odejdzie, to liczę na wartościowego następcę.

Zanim drużyna wyjedzie do Turcji, będzie trenować w Zakopanem.

- Zajęcia będą odbywać się nawet trzy razy dziennie. Z czego dwa treningi będą poświęcone motoryce, a jeden aspektom taktyczno-technicznym. To pokazuje, na co będziemy kłaść nacisk. To już oczywiście jednak nie te czasy, kiedy zdobywało się szczyty górskie. Do tego wszystkiego dojdzie odnowa biologiczna i odprawy przygotowujące zespół do tego, jak będziemy chcieli grać.

Na obóz jedzie m.in. Dawid Jarka. Jego pojawienie się w Górniku wzbudziło sporo emocji.

- Żeby była jasność: ja nie zabiegałem mocno, aby Jarka pojawił się w Górniku. To dla nas po prostu opcja w ataku. Swego czasu zrobił tu dużo dobrego, ale potem nieco spoczął na laurach. Nie traktujemy go jako ewentualnego następcy Mateusza Zachary. Po prostu mamy okres testowania, a Dawid nie jest jeszcze tak stary, aby nie móc mu się przyjrzeć. Chcemy zobaczyć, jak wygląda np. na tle napastników, których już mamy, czyli Szymona Skrzypczaka czy Kamila Cupriaka. Podobnie jest zresztą w przypadku wracających z wypożyczeń Marcina Wodeckiego i Rafała Kurzawy. Decyzję o ich przydatności podejmiemy po zakończeniu zgrupowania.

Górnik pozyskał nowego bramkarza - Grzegorza Kasprzika. To poważny kandydat do gry w podstawowym składzie?

- Najpierw musimy mu się przyjrzeć. Wiadomo, że jest po przejściach w Lechu Poznań. Ostatnio trenował tylko w klubach pierwszej ligi. Teraz musi dać sygnał, że jest w stanie rywalizować. Zresztą bardzo optowałem za tym, aby zatrzymać także Norberta Witkowskiego. Razem z Pavelsem Steinborsem mamy trzech doświadczonych bramkarzy. Nikt z nich nie może czuć się teraz numerem jeden. W kadrze jest oczywiście też młody Mateusz Kuchta. Zależy nam jednak, aby trafił na wypożyczenie do klubu pierwszej ligi. Tam się ogra i dzięki temu może pójść taką drogą jak wcześniej Łukasz Skorupski.

Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>

Na co czekasz bardziej w 2014 roku?