Sport.pl

Trener powracający z zagranicy. W Górniku Zabrze to nie działa najlepiej

Górnik Zabrze miał już kilku trenerów, którzy - tak jak właśnie Robert Warzycha - podejmowali pracę w tym klubie po dłuższym lub krótszym pobycie za granicą. Sukcesów nie odnieśli.


W oczekiwaniu na oficjalną prezentację Roberta Warzychy przypominamy kilku innych trenerów Górnika Zabrze, którzy rozpoczynali w nim pracę po pobycie za granicą.

Janusz Kowalik, były reprezentant i piłkarz Cracovii, pojawił się w Górniku przed sezonem 1992/93. Dotąd pracował jako trener w Belgii i Holandii, gdzie mieszkał. Już nawet na konferencjach prasowych szkoleniowiec ze złotą "ketą" na nadgarstku dawał dziennikarzom do zrozumienia, że przyjechał z lepszego piłkarsko kraju i dlatego posiada znacznie większą wiedzę. Na boisku tego jednak nie było widać. Najprawdopodobniej Kowalik przesadził z intensywnością przygotowań i zawodnicy nie mieli szybkości. Z pięciu meczów Górnik Kowalika przegrał aż trzy, w tym dwa boleśnie - 0:5 z Lechem i 0:3 z Legią w Zabrzu. Kibice mieli go dość. Po tym ostatnim meczu wyleciał z pracy.

Wiosną 1994 roku do Zabrza powrócił Hubert Kostka (na zdjęciu z Janem Urbanem). To był trzeci rozdział jego trenerskiej pracy w Górniku. Wcześniej wspaniały bramkarz tego klubu, pracował potem na Roosevelta jako trener w dekadzie lat 70. i 80. W latach 80. uczynił z zabrzan ligowego hegemona. Kostka zastąpił Henryka Apostela, który objął reprezentację.



Do Zabrza powrócił po prawie dziesięcioletnim pobycie w Szwajcarii, gdzie prowadził zespoły z Grenchen i Aarau. Górnik miał kilkupunktową przewagę nad Legią, jednak pod wodzą Kostki roztrwonił ją. O dymisji Kostki przesądziła porażka w Zabrzu z Hutnikiem Kraków. Inna sprawa, że za ówczesnego prezesa Władysława Kozubala klub zaczynał się już sypać - finansowo i organizacyjnie.

W 2006 roku Górnik znowu postawił na człowieka pracującego od lat za granicą, bez doświadczenia w polskich realiach. Ryszard Komornicki był wprawdzie świetnym piłkarzem Górnika i reprezentacji, ale jako trener pracował dotąd tylko w Szwajcarii. Do Górnika trafił ponownie w 2009 roku. W obu przypadkach niewiele z tego wyszło. Okres jego pracy można określić jako bezbarwny.

I wreszcie Henryk Kasperczak. Do Górnika Zabrze przyjechał w 2008 roku po okresie pracy z reprezentacją Senegalu. Został przyjęty jak zbawca, czarodziej futbolu i kto tam jeszcze. Rychło okazało się, że z charyzmy trenera, który choćby z Wisłą Kraków seryjnie zdobywał mistrzostwo Polski, nie zostało nic. Kasperczak w złym stylu "spuścił" Górnika z ekstraklasy.

Czy Robert Warzycha sprawdzi się jako trener Górnika Zabrze?
Więcej o: