Jak doszło do spotkania legend Górnika Zabrze i Zawiszy Bydgoszcz?

Okazuje się, że piłkarze Górnika Zabrze trenowali niegdyś pod okiem Zdzisława Krzyszkowiaka.
Czy nowy trener odmieni Górnika Zabrze? Podyskutuj na Facebooku >>

Przy okazji środowego meczu Pucharu Polski pomiędzy Górnikiem i Zawiszą mało znaną historię sprzed lat, wspomina Stanisław Oślizło. - Pewnej zimy byliśmy na obozie kondycyjnym w Bydgoszczy na obiekcie Zawiszy. Poranne rozruchy biegowe prowadził wtedy Zdzisław Krzyszkowiak, dwukrotny mistrz Europy i mistrz olimpijski, zawodnik Zawiszy. To właśnie zajęcia z legendą polskich biegów spowodowały, że Górnik był znakomicie przygotowany pod względem kondycyjnym czy też biegowym - wspomina.



Legendarny stoper Górnika chwali zespół z Bydgoszczy. - Zawisza to dla mnie największe zaskoczenie ligowe i pucharowe w tym sezonie. To beniaminek, a gra bez respektu dla wielkich firm krajowych. Przekonały się o tym takie kluby jak Legia, Wisła czy Lech. Dobre wyniki, jakie osiągnęli, to przede wszystkim efekt ich dobrej gry. W tej sytuacji nie może być mowy o lekceważeniu ze strony Górnika. Bydgoszczanie mają w składzie bardzo dobrych obcokrajowców i na nich trzeba bardzo uważać - mówi.

Oślizło marzy oczywiście o wygranej zabrzańskich piłkarzy. - Chciałbym doczekać się awansu Górnika do finału Pucharu Polski i zwycięstwa na Stadionie Narodowym. 42 lata temu wygraliśmy w Łodzi w finale z Legią 5:2. Grałem w tym fantastycznym spotkaniu, w którym Włodek Lubański strzelił 4 bramki. To był zresztą ostatni Puchar Polski zdobyty przez Górnika. Warto mieć marzenia, zaś zdobycie pucharu dałoby klubowi przepustkę do Europy. A na to wszyscy czekamy! - podkreśla.