Piłkarze, którzy zimą dołączyli do Górnika Zabrze, na razie nie wzmocnili zespołu

W ostatnich latach Górnik dość sprawnie radził sobie na rynku transferowym. Symbolem udanego transferu było ściągnięcie z niewielkie pieniądze juniora Arkadiusza Milika z Rozwoju Katowice. Równie udanym pomysłem było sięgnięcie po ligowego weterana Radosława Sobolewskiego.
Czy nowy trener odmieni Górnika Zabrze? Podyskutuj na Facebooku >>

Pewnie, że zdarzały mu się pomyłki. Takimi okazało się np. zakontraktowanie przed rokiem Tomasza Zahorskiego, Grzegorza Bonina czy Ireneusza Jelenia. Klub wyciągał jednak z tego wnioski i szybko pozbywał się nieprzydatnych graczy.

Efekty działań w ostatnim okienku transferowym mogą budzić niepokój. Żaden ze ściągniętych zawodników nie okazał się na razie wzmocnieniem składu!

Miejsce w jedenastce wywalczył sobie bramkarz Grzegorz Kasprzik, ale to bardziej efekt problemów jego konkurentów. Wychowanek Górnika popisał się kilkoma dobrymi interwencjami, ale miał też kilka wpadek. Dlatego można mu wystawić najwyżej przeciętną ocenę.

Wielkie nadzieje wiązano z powrotem do Zabrza Roberta Jeża. Słowak grał jednak tak słabo, że w końcu stracił miejsce w składzie. Nadzieję na jego lepszą dyspozycję daje ostatni mecz, w którym Jeż zaliczył dwie asysty. Przydałoby się jednak, aby Słowak rozegrał jeszcze z dziesięć takich spotkań, aby znów zacząć się nim zachwycać.



Resztę ściągniętych zimą zawodników nawet trudno ocenić, bo grają tak mało. Szymon Drewniak miał być alternatywą dla Mariusza Przybylskiego. Ten jest kontuzjowany, ale Drewniak i tak nie gra. Pytanie o sens wypożyczenia gracza Lecha Poznań, skoro i tak rzadko podnosi się z ławki rezerwowych, jest mocno zasadne.

Tuż przed zamknięciem okienka transferowego do Górnika dołączył Tomas Majtan. Słowacki napastnik miał niezłe CV i wydawało się, że może być wzmocnieniem. Jego dotychczasowy dorobek to gol strzelony w meczu Pucharu Polski. Ostatnio jest tylko rezerwowym.

Aż miesięcznym testom poddani zostali zimą Rafał Kurzawa i Dzikamai Gwaze. Trenerzy dali zielone światło na ich zakontraktowanie, ale obaj na razie nic nie wnieśli do gry Górnika.

Do zakończenia sezonu jest jeszcze wystarczająco dużo czasu, by nowi piłkarze Górnika zdołali do siebie przekonać szefów klubu, trenerów i kibiców. W innym przypadku dla części z nich może po prostu zabraknąć miejsca w kadrze na następny sezon.

Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>