Czy Górnik Zabrze powinien grać w grupie mistrzowskiej? Dziennikarze ŚLĄSK.SPORT.PL się spierają

Górnik Zabrze to największe rozczarowanie rundy wiosennej, a może i całego sezonu ekstraklasy. Dlatego warto analizować, jak doszło do takiej katastrofy na Roosevelta. I czy w ogóle jest sens gry drużyny w grupie mistrzowskiej.
Uważam, że awans do grupy mistrzowskiej jest Górnikowi bardzo potrzebny - uważa Maciej Blaut (na zdjęciu).

Wiosenne wyniki Górnika są dramatycznie złe. W Zabrzu nikt już myśli o realizacji wielce wyszukanych celów, ale po prostu o przerwaniu fatalnej passy spotkań bez zwycięstwa.

Zyskają święty spokój

Im więcej meczów zabrzan oglądam w tej rundzie, tym bardziej nachodzą mnie wątpliwości, czy drużyna - w takim składzie personalnym - jest w ogóle do tego zdolna. Właśnie dlatego Górnikowi tak bardzo potrzebny jest awans do grupy mistrzowskiej. Dzięki temu w Zabrzu zyskają święty spokój i nie będą musieli nerwowo oglądać się za plecy, sprawdzając po każdej kolejce, o ile tym razem stopniała przewaga Górnika nad strefą spadkową.

Wiadomo już, że latem w zespole z Roosevelta muszą nastąpić poważne zmiany. Siedem meczów w grupie mistrzowskiej będzie doskonałym poligonem doświadczalnym dla trenera Roberta Warzychy. Brak presji związanej z możliwością spadku sprawi, że będzie mógł on śmielej postawić na młodych graczy i sprawdzić ich przydatność pod kątem przyszłego sezonu. A ten zapowiada się przecież wyjątkowo ciężko.



Grupa mistrzowska ma oczywiście jeszcze i inne zalety. Wyższe miejsce w tabeli to przecież gwarancja większych wpływów do klubowej kasy, a w Zabrzu ceni się teraz każdą złotówkę. To w końcu także możliwość gry z bardziej atrakcyjnymi rywalami. Wśród nich jeden zdecydowanie wysuwa się na pierwsze miejsce. Górnik ma przecież do wyrównania rachunki za ten sezon z Ruchem Chorzów. Może wygrana w Wielkich Derbach Śląska choć trochę osłodziłaby kibicom tę nieudaną wiosnę?

Nikt nie rozczarował mnie tak jak Górnik

Naprawdę nic strasznego się nie stanie, jeśliby Górnik musiał dokończyć sezon w grupie spadkowej - twierdzi natomiast Piotr Zawadzki (na zdjęciu).

Oglądając go w rundzie jesiennej, miałem często wrażenie, że oto Adam Nawałka ma już gotowy produkt. Byłem pełen uznania, że stworzył zespół złożony z ambitnych piłkarzy, którzy potrafią realizować nawet najbardziej wyrafinowaną taktykę. Niestety, żadna ligowa drużyna nie rozczarowała mnie tak bardzo jak właśnie Górnik.

Wszystkiego nie da się wytłumaczyć kontuzjami. One zdarzają się w każdym zespole. A Górnik jest po prostu wiosną najsłabszym klubem ekstraklasy. Nie potrafi wygrać meczu, nawet prowadząc 3:0. Nie chcę zostać posądzony o tani populizm, ale na usta ciśnie się: "mają za swoje". Jest mi więc teraz obojętne, czy Górnik zajmie na koniec miejsce siódme, czy dziesiąte.

Jeśli jednak awansuje do czołowej ósemki - a szanse ma na to wciąż spore - byłby to dla wielu osób związanych z klubem widomy znak, że tak naprawdę nic się nie stało. W poprzednich sezon Górnik przecież również niczego wielkiego nie osiągnął, był w lidze piąty, ósmy, szósty...

Kilku kopaczy doszłoby może do chytrego wniosku, że nawet grając tak źle, można spędzić finisz sezonu w grupie zwanej mistrzowską. A wtedy już blisko zachowań aroganckich i roszczeniowych.

Mimo wszystko Górnik wciąż ma na tyle mocny skład, że nie musi się obawiać degradacji. Pobyt w grupie spadkowej byłby więc czasem na zastanowienie się, dlaczego w Zabrzu został zmarnowany kolejny rok. Nie tylko sportowo, bo przecież rosnące opóźnienie w budowie stadionu to także dotkliwa porażka.

Niech tylko tym razem zostaną wyciągnięte właściwe wnioski.

Czy Górnik Zabrze powinien grać w grupie mistrzowskiej? Podyskutuj na Facebooku >>

Czy w Górniku Zabrze powinno dojść latem do kadrowej rewolucji?